W debiucie na frankfurckim parkiecie notowania walorów spółki otwarły się na poziomie 19,05 EUR podczas gdy ich cena w ofercie IPO ustalona była na 18,30 EUR.
W ramach, wstępnie rozpoczętej już w 2010 r, drugiej pod względem wielkości po chemicznym dystrybutorze Brenntag ofercie pierwotnej na niemieckim rynku firma pozyskała około 470 mln EUR. Zdobyte środki mają być spożytkowane na sfinansowanie rozwoju i spłatę pożyczek, w tym związanych z zakupem polskich ubezpieczycieli Warty i TU Europa, dzięki czemu firma stała się jednym z największych ubezpieczycieli nad Wisłą.
Pierwotnie Talanx zamierzał sprzedać akcje w cenie z przedziału 17,80-18,80 EUR, ale ostatecznie rozszerzono go do 17,30-20,30 EUR. Sprzedaż akcji nie cieszyła się jednak zbytnim zainteresowanie inwestorów (m.in. na kilka miesięcy wstrzymano ofertę). Powodem niechęci było przede wszystkim tzw.otoczenie i kojarzenie spółki z branżą finansową, która była główną ofiarą ostatniego światowego kryzysu i towarzyszący temu spadek zaufania.
Tak naprawdę, sprzedaż udało się ją sfinalizować dzięki Fed. Decyzja amerykańskiej Rezerwy Federalnej o trzeciej rundzie „luzowania ilościowego” na tyle poprawiła sytuację na rynkach akcji, że w końcu znaleźli się chętni na akcje Talanx.
Niemiecka firma posiada 50,2 proc. udziałów w czwartym na świecie pod względem wielkości reasekuratorze Hannover Re. Po akwizycjach w Polsce na razie nie zamierza prowadzić tego typu ekspansji.