Ostatni raz 165 jenów za dolara płacono w 1986 roku. Tan, strateg walutowy w RBC Capital Markets, uzasadnia swoją „niedźwiedzią” prognozę utrzymującą się różnicą polityk pieniężnych w Japonii i USA. Bank Japonii nie kwapi się do dalszego podwyższania stóp, a Fed jest coraz mniej skłonny do ich obniżania. Tan uważa, że interwencje władz Japonii na rynku walutowym nie będą w stanie zahamować jego dalszego słabnięcia.
- Interwencje byłyby tylko wtedy efektywne, gdyby były skoordynowane, szczególnie z USA – powiedział.
Jim O’Neil, były główny ekonomista Goldman Sachs, uważa, że władze USA uważnie przyglądają się słabnięciu jena. Jego zdaniem, tempo i skala spadku wartości jena zaczyna przypominać kryzys walutowy. To może skłonić władze USA do bardziej konkretnych i publicznych interwencji słownych, których celem będzie stabilizacja japońskiej waluty.
Obecnie jen słabnie o 0,4 proc. do 155,20 za dolara. W środę było to prawie 160. W poniedziałek jen słabł nawet do 160,16 za dolara, co spowodowało interwencję władz Japonii na rynku walutowym, która oficjalnie jednak nie została potwierdzona. Kolejna interwencja miała nastąpić w środę. Według wyliczeń Bloomberga, wydano na nią 3,5 bln JPY, czyli 22,5 mld USD.
