Tymczasem DAX jest na niemal 4-procentowym minusie w porównaniu z początkiem roku. Stratedzy przekonują, że warto postawić na spółki, które napędza wzrost konsumpcji, będący konsekwencją najszybszego wzrostu płac wśród krajów rozwiniętych. Jak podkreślają, jedna czwarta z ponad 100 akcji spółek, które monitorują, ma wskaźnik cena do wartości księgowej poniżej 1,25, a połowa może się pochwalić wskaźnikiem Free Cash Flow Yield przekraczającym 5 proc. Wskaźnik FCF Yield jest mniej znany i stosowany niż np. cena/zysk lub cena/wartość księgowa, ale według niektórych ekspertów jest lepszy, bo odzwierciedla to, co firma osiąga na podstawowej działalności i jak wyceniają to inwestorzy. Free Cash Flow to gotówka z działalności operacyjnej pomniejszona o tę, którą wydano na inwestycje. Tę wartość porównuje się z wartością rynkową spółki.
Jeśli te kryteria zastosować dla WIG, to indeks rodzimych spółek — podobnie jak DAX — nie zasłużył na przecenę o 7 proc. w tym roku. Średni wskaźnik cena do wartości księgowej to 1,25 (to o 4 proc. mniej od średniej za ostatnie 10 lat), a FCF Yield sięga 6,5 proc. (to dwukrotność średniej).
6,5 proc. Taki jest wskaźnik FCF Yield dla WIG.