Tani środek zdobywa rynek
Kosmetyki dla myjni samochodowych
MARKA KOSZTUJE: Uznanie naszych produktów na rynku światowym nie pozwala na znaczące obniżanie cen — twierdzi Izolda Boszczanin, dyrektor AL-ECO, należącego do AKZO NOBEL. fot. Borys Skrzyński
Krajowi producenci kosmetyków samochodowych borykają się z gigantyczną ilością kłopotów. Komponenty są albo kiepskiej jakości, albo bardzo drogie. Na dodatek nie ma sieci dystrybucji z prawdziwego zdarzenia. Handlo-wi pośrednicy są oskarżani o rozcieńczanie środków.
Polskie firmy produkujące kosmetyki do mycia samochodów wywodzą się z małych zakładów rzemieślniczych lub oddzielają się od dużych zakładów chemicznych. Starają się zawojować rynek środkami o jakości porównywalnej do marek zagranicznych. Jednak, żeby utrzymać konkurencyjność, chciałyby znaleźć rodzimego dostawcę komponentów. Zakłady chemiczne przyznają, że nie mają w swojej ofercie produktów najnowszej generacji. Lukę tę próbuje wypełnić swoimi komponentami szwedzko-holenderski koncern AKZO NOBEL. Dostarcza gotowe komponenty wraz z formułami produkcji.
Dobrze znaczy drogo
Problem jednak ukryty jest w cenie. Komponenty AKZO NOBEL nie są tanie i wykorzystanie ich do produkcji na szerszą skalę podnosi cenę wyrobu finalnego.
Tego najbardziej obawiają się wytwórcy. Nie są znani na rynku i nie mogą sobie pozwolić na kosztowne kampanie reklamowe. Nie wierzą też w odbiorców indywidualnych. Ci jednorazowo dają się skusić na droższe produkty markowe. Szansą wobec tego są umowy z sieciami myjni, a te są zainteresowane rodzimymi środkami o tyle, o ile są one konkurencyjne cenowo wobec zachodnich.
Do aut i sztućców
Kierowca chcący umyć samochód zwykle nie sprawdza, jakiego środka w tym celu używa myjnia. Zdarza się, że wykorzystują to właściciele firm. Zamiast środków specjalistycznych kupują zwykły płyn do mycia naczyń. Potwierdza to właściciel Wytwórni Chemicznej Viromix z Legionowa. Przyznaje, że produkowany przez niego płyn do naczyń jest kupowany przez właścicieli myjni jako szampon do mycia samochodów. Nie chce jednak ujawniać, w jaki sposób odbywa się cała operacja, skoro on bezpośrednio nie sprzedaje płynu myjniom.
Kolejnym problemem, z którym borykają się krajowi wytwórcy kosmetyków samochodowych, jest brak sieci dystrybucji. W większości wypadków sami oferują transport i dostawy. Sami też szukają ewentualnych klientów. Postępują tak, ponieważ nie zawsze mogą polegać na pośrednikach.
— Zdarza się, że pośrednicy rozcieńczają zakupione od nas środki. Tracą one wówczas przewidywaną skuteczność, co podważa naszą rzetelność. Zniechęca to potencjalnych odbiorców — skarży się Marian Polc, technolog ds. rozwoju Cosmet Rokity z Brzegu Dolnego.