Tanie państwo, Panie Premierze!

  • Andrzej Malinowski
opublikowano: 15-06-2012, 00:00

KOMENTARZ

Co się zbiera najpierw, gdy na polu jednocześnie dojrzewają pszenica i żyto, a grożą ulewne deszcze? Najpierw zbiera się Plenum KC partii. Ten stary dowcip z okresu PRL przychodzi mi na myśl, gdy obserwuję to, co dzieje się wokół przygotowań do wydobywania w naszym kraju gazu łupkowego.

Dziś nową świecką tradycją polskiej administracji jest przekonanie o tym, że każdą trudną sprawę najlepiej rozwiązywać za pomocą specustawy lub przy pomocy superurzędnika, zwanego często pełnomocnikiem rządu. I dlatego w czasie, gdy cała branża czeka na konkretne propozycje uregulowań prawnych, ministerstwa kłócą się, kto zostanie pełnomocnikiem ds. gazu łupkowego. Dziennikarze spekulują, czy zostanie nim Piotr Woźniak, czy Maciej Woźniak. A może ktoś zupełnie inny? Zamiast rzetelnej publicznej debaty o warunkach funkcjonowania rodzącego się nowego sektora — jakże ważnego dla polskiej gospodarki — mamy do czynienia z personalnymi przepychankami i kombinowaniem, kto może być pełnomocnikiem akceptowalnym przez co najmniej czterech ministrów, z których każdy chciałby „ugrać” jak najwięcej dla swojego resortu.

Nic dziwnego, że w tej sytuacji branża oraz związane z nią firmy doradcze i finansowe czekają na projekt Ustawy o wydobywaniu gazu i ropy, ich opodatkowaniu oraz Funduszu Węglowodorowym. Szumnie zapowiadano ją od dłuższego czasu, a wczoraj miał ją zaprezentować minister środowiska na specjalnej konferencji prasowej. Konferencję odwołano, projektu nie ma, jest natomiast mnóstwo spekulacji, domniemań i plotek. Z posiadanych przeze mnie informacji wynika, że w projekcie zawarto wiele urzędniczych rozwiązań, które skomplikują życie firmom poszukującym gazu łupkowego. Nie bez wpływu na tę decyzję miała zapewne wizyta pana premiera i grupy polskich przedsiębiorców w Kanadzie. W stanie Alberta urzędnicy w trosce o środowisko i interesy mieszkańców zbudowali niezwykle skomplikowany system regulacji, który spowodował masową ucieczkę firm w inne miejsca.

Mam nadzieję, że wstrzymana konferencja prasowa oznacza poważną refleksję w rządzie na temat powołania kolejnego niepotrzebnego urzędu. Nieistniejący system podatkowy, mający zagwarantować udział gmin i mieszkańców w przyszłych zyskach z wydobycia gazu, powinni opracowywać eksperci Ministerstwa Finansów. Nad bezpieczeństwem prowadzonych prac powinni czuwać pracownicy generalnej i regionalnych dyrekcji środowiska. Politykę inwestycyjną i ocenę ryzyka gospodarczego proponuję zostawić zarządom firm, w tym spółkom skarbu państwa. Chciałbym, aby pan premier przypomniał sobie hasło Taniego Państwa, które głosił w pierwszym roku swojego urzędowania.

ANDRZEJ MALINOWSKI

prezydent Pracodawców RP

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: ANDRZEJ MALINOWSKI

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Tanie państwo, Panie Premierze!