Tantiemy zjednoczyły nadawców
Przedstawiciele sieci kablowych, stacji telewizyjnych i rozgłośni radiowych protestują przeciw zbyt wysokim, ich zdaniem, opłatom, jakie muszą odprowadzać na rzecz organizacji zbiorowego zarządzania prawami autorskimi.
Nadawcy narzekają na obciążenia finansowe z tytułu tantiem.
— To przekracza granice zdrowego rozsądku. Co roku odprowadzamy na rzecz stowarzyszeń 8-9 mln USD, a do końca nie wiemy, co się z tymi pieniędzmi dzieje. Teraz jeszcze pieniędzy zaczęły domagać się organizacje zachodnioeuropejskie — mówi Ryszard Wojtaszek z Polskiej Telewizji Kablowej, członek Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Komunikacji Kablowej.
— Gdyby operatorzy chcieli zaspokoić roszczenia wszystkich stowarzyszeń, musieliby zrezygnować z prowadzenia swoich interesów — uważa Włodzimierz Lefik ze Związku Telewizji Kablowych.
Sytuację utrudnia fakt, że część stowarzyszeń reprezentujących wykonawców jest ze sobą skłócona, co utrudnia przepływ tantiem od stacji do artystów.
— Część stowarzyszeń, jak na przykład ZAIKS, wykorzystuje swoją monopolistyczną pozycję. Dodatkowo inaczej traktuje się nadawców publicznych i komercyjnych — twierdzi Ireneusz Iwański, szef Konwentu Komercyjnych Nadawców Radiowych.
Kontrowersje budzi narzucanie przez stowarzyszenia stawek stacjom radiowym i telewizyjom.
— Związek Artystów Scen Polskich nie konsultował z nami wysokości opłat. Dopóki stawki nie będą ustalane wspólnie, nadawcy będą szukać innych rozwiązań, jak wstrzymanie emisji polskich filmów. Stowarzyszenia muszą zasiąść z nadawcami przy jednym stole — przekonuje Józef Birka z Polsatu.
— To nie może być tak, że ceny stosowane przez stowarzyszenia są wzięte z kapelusza. W ostatecznym rachunku to nie operator straci, ale abonent, który będzie musiał więcej zapłacić za telewizję — zaznacza Andrzej Ostrowski, szef Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Komunikacji Kablowej.
Przedstawiciele mediów twierdzą, że obecne rozwiązania nie odpowiadają standardom UE.
— Sytuacja szybko się zmienia. Kiedy ustawa wchodziła w życie w 1994 r. spełniała wszelkie wymogi UE — zauważa Ewa Ziemiszewska z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.