Tauron cieszy się z giełdowego obliga

Resort energii ogłosił pod koniec lipca, że wprowadzi 100-procentowe obligo giełdowe na handel prądem. Tauron już je stosuje, nie czekając na przepisy.

— Decyzja ministerstwa o wprowadzeniu obowiązku sprzedaży całej energii elektrycznej poprzez giełdę jest szczerze przez nas wspierana — deklaruje Filip Grzegorczyk, prezes Grupy Tauron. Ta postawa po części wynika z pewnością stąd, że spółka podlega resortowi. Jest jednak i drugi powód, dla którego taka zapowiedź to dla Tauronu dobra wiadomość.

Prymus:
Zobacz więcej

Prymus:

Tauron, kierowany przez Filipa Grzegorczyka, nie czekając na wejście w życie zmian w prawie, całą energię sprzedaje na giełdzie. Fot. GK

— Ze względu na krótką pozycję jest to dla nas korzystne — wyjaśnia szef koncernu.

„Krótka pozycja” oznacza transakcję, na której zarabia się w przypadku spadku cen.

— W wyniku takiej decyzji ministerstwa na giełdzie będzie można kupić energię po najniższej możliwej cenie — tłumaczy dalej Filip Grzegorczyk.

Tauron, nie czekając na przegłosowanie odpowiednich przepisów i wejście ich w życie, już stosuje się do oczekiwań resortu.

— Od 1 sierpnia tego roku całość energii elektrycznej sprzedajemypoprzez Towarową Giełdę Energii — deklaruje Dariusz Niemiec, dyrektor wykonawczy spółki.

W minionym kwartale grupa Tauron sprzedała 7,92 TWh prądu, czyli o 2 proc. mniej niż rok wcześniej. Wprawdzie jej przychody z tego tytułu wzrosły (o 3,3 proc., do 3,16 mld zł), ale zyski (EBITDA i EBIT) się skurczyły, i to o ok. 10 proc. Jeszcze słabiej wypadł segment wydobycia. Tu przychody skurczyły się aż o jedną czwartą (do 294 mln zł), a w miejsce 25 mln zł zysku EBITDA pojawiła się strata aż 76 mln zł. Już rok temu Tauron miał w tym segmencie ujemny wynik EBIT, ale niewielki — 6 mln zł. Tym razem strata EBIT wyniosła aż 843 mln zł. Okazuje się, że koszty wydobycia węgla w kopalniach spółki wzrosły w minionym kwartale o prawie 80 proc.

— Ten wzrost kosztów to skutek niższej produkcji węgla. W tym segmencie aż 90 proc. kosztów to koszty stałe, dlatego wielkość wydobycia ma zasadnicze znaczenie — wyjaśnia Marek Wadowski, wiceprezes spółki ds. finansów. Dodaje, że Tauron miał w minionym półroczu do czynienia z trudnymi warunkami górniczo-geologicznymi (zwłaszcza w kopalni Janina). Liczy na to, że w przyszłości sytuacja się zmieni.

— Obecnie pracujemy nad planem poprawy wydajności. Spodziewamy się, że efekty będą widoczne w ciągu dwóch, trzech lat — tłumaczy Marek Wadowski. Kolejnym kłopotem dla grupy mogą być kwestie emisji CO 2. Koszty z tym związane będą bowiem rosły.

— W drugim półroczu mogą one być nawet dwukrotnie wyższe niż w pierwszym i będą miały negatywny wpływ na wyniki — mówi wiceprezes grupy.

Na tym jednak nie koniec, bo przyszły rok to ciąg dalszy takich podwyżek.

— Spodziewamy się, że w 2019 r. ceny CO 2 będą nadal rosły i może to mieć istotny, negatywny wpływ na nasze wyniki. Ostateczna wielkość tego wpływu będzie uzależniona od kształtu naszej polityki zabezpieczania się przed wzrostem cen CO 2 — uważa Marek Wadowski.

Wiceprezes Tauronu dodaje, że spółka jest zainteresowana nowymi projektami typu OZE.

— Rozglądamy się i mocno już analizujemy niektóre projekty. Dla nas najważniejsza jest opłacalność, co związane jest m.in. ze wsparciem rynku OZE, a także technologią. Jesteśmy zainteresowani rozwojem zielonej energii, w tym także wiatraków na morzu, czyli offshore — deklaruje menedżer.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartłomiej Mayer

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Tauron cieszy się z giełdowego obliga