Tchibo i miasto Hamburg chcą odkupić od Allianza akcje Beiersdorfu. To na wypadek, gdyby producenta kremu Nivea chciał przejąć Procter & Gamble.
Jeszcze w tym tygodniu Tchibo Holding, niemiecki producent kawy, miasto Hamburg oraz Allianz siądą do rozmów w sprawie sprzedaży przez ubezpieczyciela 43,6 proc. akcji Beiersdorf — podał „The Wall Street Journal”.
Tchibo Holding, który obecnie posiada ponad 30 proc. akcji, chce zabezpieczyć się przed ewentualnym przejęciem producenta chemikaliów przez amerykański koncern Procter & Gamble, który już od ponad roku spogląda łakomym okiem na Beiersdorf.
Tchibo Holding i miasto przedstawią Allianzowi propozycję odkupienia wszystkich bądź większości akcji z 43,6-proc. pakietu.
— Tchibo zaproponuje zakup 20 proc. akcji, zaś resztę z tego pakietu obejmie wraz z miastem — twierdzi osoba zbliżona do transakcji.
Jej zdaniem, Hamburg dołoży do tej transakcji 1 mld EUR (4,51 mld zł). Spółka nie powinna też mieć problemów z poparciem ze strony rodziny Claussen, która posiada około 10 proc. akcji Beiersdorf.
Rolf Kunisch, szef Tchibo, zaproponował ubezpieczycielowi, że w ciągu 12 miesięcy spółka będzie płacić co najmniej średnią cenę za akcje. Tchibo zapłaci za każdy walor około 107 EUR (482,5 zł), co daje łącznie 3,95 mld EUR (17,8 mld zł). Dzięki temu wartość Beiersdorf wzrośnie do 9 mld EUR (40,6 mld zł). Rolf Kunisch chce sfinalizować transakcję do końca tego roku.
Co prawda Procter & Gamble nie złożył jeszcze oferty przejęcia Beiersdorfu, jednak od dłuższego czasu jest zainteresowany spółką. Szczególnie zaś jej sztandarowym produktem — kremem Nivea, którego sprzedaż w 2002 r. przyniosła jej aż 2,62 mld EUR (11,8 mld zł).