Piętrzące się na biurku HRowca listy motywacyjne i CV to już przeszłość, od kiedy firma uzbroiła go w ATS (applicant tracking system), czyli oprogramowanie do śledzenia aplikacji. Jest to rozwiązanie podobne do systemów usprawniających kontakty z klientami (CRM), ale służy do zarządzania relacjami z kandydatami do pracy i pozwala na automatyzację procesu rekrutacji. Podstawowa funkcja ATS to gromadzenie i przechowywanie w centralnej bazie danych informacji na temat starających się o posadę. Jakie inne nowości IT mogą ułatwić życie specjalistom HR?
Aby się chciało chcieć
Znaleźć najlepszą osobę na określone stanowisko to jedno, a wyrobić w niej odpowiednie nawyki to coś zupełnie innego. No, ale od czego są programy wspomagające proces motywacyjny? Przykładem może być e-Motiv. Aplikacja spółki DomData AG, poznańskiego producenta narzędzi IT dla biznesu, i firmy doradczej Creo Consulting wspomaga jakościowe i efektywnościowe ocenianie pracowników oraz ich premiowanie. Może być stosowana także w strukturach projektowych i macierzowych, w których opinię o specjaliście wydaje więcej niż jeden menedżer.
— e-Motiv to tak naprawdę system klasy business intelligence. Został opracowany z wykorzystaniem naszej platformy InForum BI Studio.
Wcześniej stanowiła ona punkt wyjścia do stworzenia tzw. dedykowanych rozwiązań analitycznych wspomagających zarządzanie rentownością i narzędzi dla placówek medycznych. Dziś na jego bazie powstał program pomagający w premiowaniu i motywowaniu pracowników — mówi Grzegorz Joachimiak, dyrektor handlowy DomData AG.
Inną aplikacją, która ma pozytywnie wpłynąć na morale i zaangażowanie zatrudnionych jest system mHR chorzowskiej spółki BPSC. Wdrożyła go m.in. Jurajska Spółdzielnia Pracy ( JSP), producent wody mineralnej i napojów owocowych. Rozwiązanie usprawnia budowę struktury organizacyjnej zakładu, opisywanie stanowisk, planowanie zasobów, nabór, oceny efektywności i kompetencji, a także rozwój kadr.
— Pracownicy JSP otrzymali stały dostęp do informacji dotyczących zadań i wymagań stawianych na poszczególnych stanowiskach. Mogą na bieżąco kontrolować, czy pasują do danej funkcji lub projektu. A jeśli stwierdzą, że nie, wybierająszkolenie, aby podnieść swoje kwalifikacje — tłumaczy Piotr Skotnicki, dyrektor centrum kompetencyjnego mHR w BPSC.
To się opłaca
JSP to jedno z wielu polskich przedsiębiorstw, które odchodzą od intuicyjnego zarządzania personelem na rzecz działań HR z użyciem technologii informatycznych. Autorzy międzynarodowego raportu „Barometr HR 2013”, opublikowanego przez firmę doradztwa personalnego Michael Page, wskazują, że 98 proc. szefów działów HR w naszym kraju korzysta z systemów kadrowo-płacowych, 96 proc. z oprogramowania wspierającego zarządzanie ludźmi, 70 proc. z rozwiązań usprawniających rekrutację i ocenę wyników pracy. Zaprzęgnięcie nowinek IT do realizacji działań HR opłaca się, co z kolei pokazuje badanie przeprowadzone przez Human Capital Institute na zlecenie SAP. 76 proc. firm, których działy personalne koncentrują się na strategicznych celach i rozwijają talenty przy wsparciu rozwiązań informatycznych, realizuje lub nawet przekracza budżety. Sęk w tym, że lwia część przedsiębiorstw (75 proc.) bardziej skupia się na codziennej administracji niż na inwestowaniu w tzw. kapitał ludzki przy pomocy informatyki. W rezultacie ponad 40 proc. z nich nie osiąga celów biznesowych.
Język wskaźników i liczb
Dyrektorzy personalni na spotkaniach z zarządami nie zawsze byli w stanie przedstawić twarde argumenty przemawiające za skutecznością swoich pomysłów i działań. Ostatnio się to zmieniło dzięki programom IT. Wreszcie za pomocą liczb, tabelek i wykresów mogą wykazać wartość i sensowność podejmowanych inicjatyw. Niczym ekonomiści żonglują symulacjami kosztów i wskaźników, przez co menedżment wreszcie zaczął ich słuchać z należytą uwagą.
