W środę NFI Jupiter poinformuje o wejściu Tel-Energo do swojej najważniejszej spółki portfelowej — Pro Futuro. Operator Internetu ma być kolejnym klockiem dołączonym do Krajowej Grupy Telekomunikacyjnej.
Aż 64 mln zł dostanie od Tel-Energo Pro Futuro, dostawca Internetu, za obligacje zamienne na akcje — wynika z nieoficjalnych informacji. Tym samym obsługiwana przez tę spółkę sieć transmisji danych może stać się kolejnym aktywem włączonym do Krajowej Grupy Telekomunikacyjnej, alternatywy dla TP SA tworzonej z aktywów Skarbu Państwa. 75 proc. akcji Pro Futuro posiada NFI Jupiter.
Transakcja została zawarta wczoraj, a spółki poinformują o niej najpóźniej w środę. Część należności z 64 mln zł (prawdopodobnie około 50 proc.) Tel-Energo pokryje w postaci udostępnienia sieci szkieletowej. Jest to druga co do wielkości (po Telekomunikacji Polskiej) sieć w kraju.
— Mogę jedynie powiedzieć, że walne zgromadzenie Tel-Energo wyraziło zgodę na tą transakcję — mówi Marcin Gruszka, rzecznik NOM i Tel-Energo.
Odmówił on skomentowania informacji na temat wartości i innych szczegółów transakcji. Nie wiadomo też, jakie będą zasady konwersji obligacji. Suma transakcji sugeruje, że Tel-Energo powinno mieć możliwość objęcia pakietu większościowego.
Z kolei Janusz Koczyk, prezes NFI Jupiter, zaznaczył kilka tygodni temu, że fundusz pozostanie większościowym akcjonariuszem Pro Futuro. Byłoby to jednak o tyle dziwne, że zwykle inwestor branżowy — a takim jest Tel-Energo — chce przejąć kontrolę nad firmą.
Przypomnijmy jednak, że za transakcją między Pro Futuro a Tel-Energo stoją nie tylko względy biznesowe, ale też personalne powiązania. Głównie chodzi o Ireneusza Nawrockiego, prezesa PZU Życie, który jest szefem rady nadzorczej Polskich Sieci Elektroenergetycznych, właściciela Tel-Energo. Przedtem Ireneusz Nawrocki sprawował funkcję prezesa NFI Jupiter.
Po inwestycji Tel-Energo i połączeniu sił obu podmiotów rynkowa wartość Pro Futuro wzrośnie. Tym samym inwestycja NFI Jupitera z czasów, kiedy kierował nim obecny prezes PZU Życie, okaże się trafna. A do niedawna głośno było o problemach z wyceną tej spółki.
— Pro Futuro chciało dostać 30 tys. zł za akcję, a ostatecznie 27,5 tys. zł. Niezależny audytor — BDM PKO BP — wycenił jedną akcję operatora na 15,2 tys. zł, natomiast Tel-Energo było skłonne wcześniej zapłacić 10 tys. zł. Takie rozbieżności w wycenie bardzo utrudniały, jeśli w ogóle nie uniemożliwiały, porozumienie — mówi nasz informator.