Rozmowy o wejściu Tel-Energo do Pro Futuro powinny wkrótce się zakończyć. Jedna z propozycji jest jednak dość zaskakująca — Tel-Energo miałoby, zamiast bezpośredniej inwestycji, kupić obligacje zamienne spółki. W zamian za aport w postaci dzierżawy sieci dostałoby też ponad 20 proc. akcji.
Tel-Energo, operator sieci szkieletowej, może wkrótce stać się partnerem strategicznym Pro Futuro, oferującego dostęp do Internetu. Toczące się od kilku miesięcy rozmowy mogą jednak zakończyć się dość nieoczekiwanie. Jedna z propozycji mówi nie o inwestycji bezpośrednio w akcje providera, tylko o objęciu obligacji zamiennych. Według naszych informatorów, Pro Futuro wyemitowałoby papiery wartości 7- -8 mln USD (29-33 mln zł). Tel-Energo przejęłoby też ponad 20 proc. akcji Pro Futuro w zamian za aport w postaci dzierżawy łączy.
Jeżeli transakcja zostałaby przeprowadzona w taki sposób, strony ominęłyby największy problem — kwestie ustalenia ceny akcji Pro Futuro. Ponieważ ich wartość księgowa (20 tys. zł za walor) jest wyższa od rynkowej, kompromis był trudny.
— Pro Futuro chciało dostać 30 tys. zł za akcję, a ostatecznie 27,5 tys. zł. Niezależny audytor — BDM PKO BP — wycenił jedną akcję operatora na 15,2 tys. zł, natomiast Tel-Energo było skłonne wcześniej zapłacić 10 tys. zł. Takie rozbieżności w wycenie bardzo utrudniały, jeśli w ogóle nie uniemożliwiały, porozumienie — mówi nasz informator.
Pro Futuro bardzo potrzebuje nowego źródła finansowania, gdyż kapitał wysokości 120 mln zł wniesiony przez właściciela 75-proc. akcji — NFI Jupiter — został już wykorzystany, a rozwój sieci dostępowej jest kosztowny. W rozmowie z „PB” pod koniec lutego 2002 r. Jarosław Plisz, prezes Pro Futuro, stwierdził co prawda, że w wypadku braku pozyskania inwestora spółka będzie finansować się długiem, jednak wiadomo, że przy drogich kredytach nie byłoby to najlepsze rozwiązanie. Mnożą się bowiem przykłady firm z branży teleinformatycznej, które przeinwestowały, a potem upadły —Formus, bądź borykają się z kłopotami z wierzycielami — Netia.
Doprowadzenie do rozwiązania problemu finansowania Pro Futuro jest też prestiżową kwestią dla Ireneusza Nawrockiego, prezesa PZU Życie, szefa rady nadzorczej PSE (właściciela Tel-Energo) i byłego prezesa NFI Jupiter. Pro Futuro jest bowiem najważniejszą spółką portfelową Jupitera. Stąd obecnemu prezesowi PZU Życie powinno bardzo zależeć na tym, by pierwszoplanowy projekt inwestycyjny spółki, którą wcześniej zarządzał, okazał się sukcesem.
— Gdyby Tel-Energo zbyt tanio kupiło akcje Pro Futuro, NFI Jupiter musiałby wykazać stratę, co osłabiłoby pozycję prezesa PZU Życie w grupie — uważa jeden z naszych rozmówców zbliżony do PZU.