W konsekwencji podpisanego wczoraj porozumienia z TP SA NOM będzie musiał zrezygnować z powszechnej konkurencji z narodowym telekomem na rynku połączeń międzystrefowych. Jego miejsce chcą zająć kolejne spółki, m.in. Tele2.
Wczoraj Niezależny Operator Międzystrefowy podpisał z TP SA porozumienie, które kończy wielomiesięczny spór, dotyczący sposobu fakturowania klientów. W konsekwencji NOM odzyska blisko 200 mln zł, jakie są mu winni klienci, korzystający z jego usług za pośrednictwem TP SA. Jednak cena, jaką zapłaci za tę ugodę kontrolowany przez PSE operator, jest dość wysoka: spółka zrezygnuje bowiem z obsługi połączeń typu „call by call”, czyli takich, do których wykonania klientowi wystarczy wybranie prefiksu, bez potrzeby podpisywania umowy z danym operatorem międzystrefowym.
— Takie rozwiązanie oznacza koniec realnej konkurencji na rynku połączeń międzystrefowych — ocenia Andrzej Piotrowski, dyrektor instytutu e-Gospodarki w Centrum im. Adama Smitha.
— Postawieni zostaliśmy w sytuacji bez wyjścia. Prawo jest skonstruowane w ten sposób, że musieliśmy zgodzić się na to rozwiązanie. Nadzieje na rozwój wiążemy z fuzją z Tel-Energo — tłumaczy Marcin Gruszka, rzecznik NOM.
Od 1 stycznia 2002 r. na rynek połączeń międzystrefowych może wejść każdy operator, który zapłaci 2,5 tys. EUR (9 tys. zł) i uzyska zezwolenie z Urzędu Regulacji Telekomunikacji i Poczty. Stosowne wnioski złożyło już w urzędzie kilkanaście firm. Do tej pory regulator wydał zezwolenia trzem spółkom: Telefonii Dialog, SM Media i Tele2. Ta ostatnia firma chce ruszyć na terenie całego kraju już na przełomie lipca i sierpnia.
W przeciwieństwie do Energisu, Netii i teraz także NOM, Tele2 nie kieruje swojej oferty na rynek korporacyjny.
— Nasze usługi od początku działalności w Polsce przeznaczone są dla małych i średnich przedsiębiorstw oraz klientów indywidualnych. Tak samo będzie z połączeniami międzystrefowymi, na których uruchomienie zamierzamy wydać 10 mln USD (ponad 40 mln zł) — mówi Fredrik de Lerigon, prezes Tele2 Polska.
Przed uruchomieniem usługi Tele2 musi jednak dojść do porozumienia z Telekomunikacją Polską.
— Właśnie rozpoczynają się nasze negocjacje z przedstawicielami TP SA. Sądzę, że pod rządami nowego prawa telekomunikacyjnego znajdziemy wspólny język zarówno w kwestii fakturowania, jak i rozliczeń międzyoperatorskich. Traktujemy TP SA nie jak wroga, ale partnera, z którym trzeba rozmawiać. Jesteśmy także bogatsi w doświadczenie, które zdobyliśmy obserwując spory między TP SA a innymi operatorami międzystrefowymi — mówi Fredrik de Lerigon.