Tele5 czeka trudna walka o widzów

Radosław Omachel
opublikowano: 2002-04-19 00:00

Dziś Eurocast Media rozpoczyna nadawanie sygnału nowej stacji telewizyjnej — Tele5. Biznesplan zakłada zdobycie w ciągu trzech lat 5-proc. udziału w rynku telewizyjnym. Plan jest bardzo ambitny, biorąc pod uwagę, że sygnał Tele5 nie będzie dostępny w przekazie naziemnym.

Bazą, na której powstała nowa stacja telewizyjna, jest Pekpol, giełdowa spółka działająca do niedawna w branży mięsnej. Jej akcjonariusze objęli 34 proc. akcji w spółce Eurocast Media Holding — nadawcy Tele5. Dominujący pakiet należy do włoskiego inwestora — spółki Fincast, należącej do Eurocast Italia oraz włoskiej agencji rządowej Simest. Inicjatorem przedsięwzięcia jest Vittorio Hemsi, znany z inwestycji w Polonię1 i Super1.

Budżet Tele5 na trzy lata wynosi 40 mln USD (ponad 160 mln zł). Wiadomo, że prawie połowa tej sumy już została wydana — m.in. na dostosowanie studiów telewizyjnych wykorzystywanych przez Polonię1 i Super1 do przekazu cyfrowego.

— Stacja będzie się utrzymywać z reklam. Rentowność powinna osiągnąć za trzy lata — deklaruje Andrzej Muras, szef Tele5 i wiceprezes spółki Fincast.

Nie chce ujawnić miesięcznych kosztów operacyjnych. Wiadomo że będą niższe niż 1 mln USD (ponad 4 mln zł). Stacja zatrudnia na etatach około 100 pracowników. Drugie tyle to współpracownicy. Tele5 wprawdzie nie będzie płacić KRRiTV za korzystanie z nadajników naziemnych, ale transpondery satelitarne też nie są tanie. Stacja Eurocastu będzie korzystać zarówno z usług Eutelsatu, jak i Astry. Sam wynajem transponderów będzie kosztował co najmniej 10 mln zł rocznie. Oprócz właścicieli analogowych anten satelitarnych sygnał Tele5 będzie dostępny dla abonentów obu platform cyfrowych oraz odbiorów prawie wszystkich kablówek w kraju.

— Zasięg techniczny Tele5 wyniesie prawie 50 proc. Oznacza to, że będziemy docierać do 16-18 mln Polaków — zapewnia Andrzej Muras.

Czy 40 mln USD wystarczy, żeby osiągnąć 5-proc. udział w oglądalności? Zdaniem ekspertów — nie. CTL-UFA zainwestowała znacznie więcej w RTL7. Program wszedł na polski rynek, kiedy konkurencja była znacznie mniejsza. Mimo to kanał przez lata pozostawał deficytowy i ostatecznie został sprzedany grupie ITI.

— Żeby przyciągnąć reklamodawców, Tele5 musi zaoferować im widownię. 5-proc. udział w rynku to minimum, które powinno wystarczyć do utrzymania stacji. Osiągnięcie takiego celu będzie natomiast bardzo trudne. Program będzie dystrybuowany głównie przez operatorów kablowych i platformy cyfrowe, a tam konkurencja jest bardzo wymagająca — twierdzi Jakub Bierzyński, szef domu mediowego OMD Poland.

Jego zdaniem, kablowy kanał rozrywkowy może funkcjonować w grupie medialnej, kiedy biuro sprzedaży wykorzystuje go do wspólnej sprzedaży czasu reklamowego, a ramówkę wypełniają programy, które nie mieszczą się w głównym kanale.

Bezpośrednimi konkurentami Tele5 będą TVN Siedem oraz TV Puls. By z nimi wygrać, stacja kierowana przez Andrzeja Murasa zaproponuje swoim widzom programy rozrywkowe, publicystyczne oraz seriale.

Możesz zainteresować się również: