Telekomy inspirują graczy
Zachowanie kursów polskich spółek związanych z telekomunikacją potwierdza tezę o uniezależnieniu się GPW od koniunktury na rynkach światowych. Podczas gdy w Europie Alcatel, Marconi i Ericsson w ciągu dwóch sesji straciły po kilkadziesiąt procent, a France Telecom ugina się pod ciężarem długów, Elektrim i TP SA należą do najlepszych spółek na warszawskim parkiecie.
Kurs Elektrimu znajduje się najwyżej od dwóch miesięcy. Oczywiście znaczenie tej spółki na polskim rynku telekomunikacyjnym wyraźnie zmalało, ale nadal ma ona solidny udział w kontrolowanym przez Vivendi Elektrimie Telekomunikacja. Graczy nie przestraszyły wypowiedzi kierownictwa francuskiego koncernu, określające inwestycje w Polsce jako niestrategiczne. Czyżby oznaczało to, że zapowiedzi Deutsche Telekom o dalszej walce o ET mają uzasadnione podłoże? Warto także pamiętać, że Vivendi ciągle jeszcze posiada 10 proc. kapitału samego Elektrimu. Ich ewentualna podaż może negatywnie oddziaływać na kurs holdingu.
Trwa umiarkowany entuzjazm po sprzedaży France Telecom pakietu akcji TP SA. Francuzi powinni znaleźć sposób na sfinansowanie zakupu, chociaż ich zadłużenie kilkakrotnie przekracza przyszłoroczną dziurę budżetową Polski.
Tylko od Netii wszyscy się odwrócili. Rezygnacja prezesa została odebrana jak ucieczka szczura z tonącego okrętu. Papiery operatora to dobra inwestycja dla ryzykantów. Będzie tak zapewne, dopóki szwedzka Telia nie przedstawi sposobu rozwiązania finansowych problemów Netii.