Telekomy odwracają spadkowy trend

opublikowano: 21-02-2019, 22:00

T-Mobile chwali się wzrostem przychodów i liczby klientów, a Orange — pierwszym od lat wzrostem zysków. Szczegóły są mniej optymistyczne.

Gorzej już było, a lepiej będzie wkrótce — takie wnioski można wysnuć po wysłuchaniu prezesów Orange i T-Mobile Polska, dwóch spośród czterech największych telekomów w Polsce. Obie spółki przedstawiły wyniki roczne — i obie miały się czym pochwalić.

Orange, którego prezesem jest Jean- François Fallacher,
chwali się pierwszym od lat wzrostem zysków, a T-Mobile, kierowany przez Andreasa
Maierhofera - wzrostem przychodów i liczby klientów.
Zobacz więcej

Więcej zysków, przychodów, klientów

Orange, którego prezesem jest Jean- François Fallacher, chwali się pierwszym od lat wzrostem zysków, a T-Mobile, kierowany przez Andreasa Maierhofera - wzrostem przychodów i liczby klientów.

— Mam wielką przyjemność poinformować o wzroście skorygowanej EBITDA w 2018 r. o 3 proc. — co jest lepszym wynikiem niż stabilizacja, którą obiecaliśmy inwestorom w prognozie na ten rok. Jest to osiągnięcie o olbrzymim znaczeniu:to pierwszy wzrost tego wskaźnika po 12 latach ciągłych spadków — mówi Jean-Franćois Fallacher, prezes Orange Polska.

Na poziomie EBITDA Orange zarobiło w ubiegłym roku — po korektach i według zmienionych standardów księgowania, co zaburza porównanie do 2017 r. — 2,89 mld zł. Wyniki były lepsze od oczekiwań analityków. Przychody jednak nadal spadają — w 2018 r. były o 0,7 proc. niższe niż rok wcześniej, choć w samym IV kw. urosły o prawie 2 proc. Analitycy zwracają uwagę, że wzrost zysków Orange to w dużej mierze efekt sprzedaży nieruchomości. Jednocześnie spółka znacząco redukuje koszty i szybko zwiększa liczbę klientów konwergentnych (czyli płacących za kilka usług).

— Liczba klientów konwergentnych zwiększyła się o 201 tys., czyli o blisko 20 proc., a przychody z tych usług wzrosły o 30 proc. Klienci usług światłowodowych stanowią już 14 proc. bazy klientów stacjonarnego dostępu do internetu — mówi Jean-Franćois Fallacher.

Tymczasem T-Mobile, który w ciągu ostatniej dekady spadł z pozycji lidera pod względem liczby klientów na miejsce czwarte, teraz znowu rośnie.

— Nasze przychody w ubiegłym roku wzrosły o 1,2 proc., do 6,5 mld zł. Jesteśmy też bardzo zadowoleni ze wzrostu liczby klientów o 333 tys., do 10,78 mln. To głównie efekt zwiększającej się liczby klientów abonamentowych, ale udało nam się też zahamować spadek w segmencie pre-paid — mówi Andreas Maierhofer, prezes T-Mobile Polska.

Zyski są jednak mniejsze niż rok wcześniej. Na poziomieEBITDA spółka zarobiła w 2018 r. — po korektach — 1,66 mld zł, co oznacza spadek o 6,7 proc.

— To w dużej mierze wpływ regulacji roamingowych i zmiany standardu rachunkowości, po pominięciu tych czynników spadek był minimalny. W 2019 r. zamierzamy utrzymać trend przychodowy i zwiększyć liczbę klientów w podobnym tempie jak w 2018 r. Oczekujemy, że w tym roku zysk na poziomie EBITDA zacznie rosnąć — mówi prezes T-Mobile Polska.

W raporcie rocznym Deutsche Telekom zwraca jednak uwagę, że wzrost przychodów został „przede wszystkim" spowodowany zwiększeniem skali działalności IT (segment teleinformatyczny), co jest efektem wchłonięcia funkcjonującej wcześniej osobno spółki T-Systems Polska.

OKIEM ANALITYKA

Za wcześnie na optymizm

KONRAD KSIĘŻOPOLSKI, szef działu analiz Haitong Banku

Jest chyba za wcześnie na mówienie o odwróceniu spadkowego trendu, przynajmniej w przypadku Orange. Skorygowany zysk EBITDA co prawda wzrósł po raz pierwszy od lat, ale gdy wczytamy się w szczegóły, to widać, że wzrost ten nie jest zasługą biznesu czysto telekomunikacyjnego. Sprzedaż nieruchomości, którą Orange traktuje jako działalność powtarzalną, zwiększyła zysk o 192 mln zł w 2018 r. wobec 81 mln zł w 2017 r., pomogła też szybsza redukcja kosztów i wzrost przychodów segmentu ICT. Liczba użytkowników usług mobilnych, szerokopasmowych i konwergentnych rośnie, a telefonii stacjonarnej i wolniejszego internetu ADSL spada, więc ogólny trend się nie zmienia. Problematyczne jest to, że konwergencja usług, która w założeniu powinna lojalizować klientów i zwiększać monetyzację, nie przekłada się na wzrost średniego przychodu na klienta (ARPU). Ten wskaźnik ciągle spada i dopóki nie zacznie rosnąć trudno mówić o zmianie trendów w Orange i o pełnym sukcesie konwergencji, zwłaszcza jeśli porównamy to z innymi telekomami, jak Cyfrowy Polsat czy Play, gdzie ARPU lekko rośnie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu