Telewizja cyfrowa za 3 mld zł

Magdalena Wierzchowska
opublikowano: 12-06-2008, 00:00

TVN i Polsat chcą podzielić się multipleksami. Regulator rynku wolałby więcej konkurencji.

Nadawcy chcą wpuścić trzech nowych graczy. Na początek

TVN i Polsat chcą podzielić się multipleksami. Regulator rynku wolałby więcej konkurencji.

Urząd Komunikacji Elektronicznej (UKE) chce z Krajową Radą Radiofonii i Telewizji (KRRiT) wypracować do połowy czerwca wspólne stanowisko w sprawie naziemnej telewizji cyfrowej. Wczoraj nadawcy zaprezentowali nową propozycję podziału rynku. Chcą, by operatorem jednego z dwóch multipleksów („wiązek” programów) został TVN, a drugiego — Polsat.

Na multipleksie Polsatu obecne byłyby też trzy programy TVP, a na TVN: TV Puls i TV4. Co ważne, propozycja nadawców zakłada, że na drugiej platformie znalazłyby się trzy kanały wybrane w otwartym konkursie. Kanały TVP1, TVN i Polsat nadawałyby w wysokiej rozdzielczości (HD).

— Ta propozycja to konsensus, zapewniający otwarcie rynku i nową jakość dzięki wysokiej rozdzielczości. Będzie mogło wejść na rynek trzech nowych nadawców, tyle samo, co jest na nim dziś — mówi Tomasz Berezowski z TVN.

— Propozycja wygląda na interesującą, bo zapewnia trzy ogólnopolskie programy dla konkurencji. Poza tym, trudno wyobrazić sobie przeprowadzenie procesu cyfryzacji w konfrontacji z obecnymi już na rynku nadawcami — mówi Witold Kołodziejski, przewodniczący KRRiT.

Pomysły nadawców nie zadowalają UKE.

— Nie wprowadzają silnej konkurencji, ale trzech nowych nadawców zależnych od operatora multipleksu. Szukamy innych rozwiązań — mówi Anna Streżyńska, prezes UKE.

Przejście na nadawanie cyfrowe z obecnego analogowego będzie bardzo kosztowne.

— Koszty urządzeń odbiorczych (set-top-boksów) mogą wynieść 1,5-2,5 mld zł — mówi Wiesław Walendziak, prezes POT, spółki TVN i Polsatu.

Do tego dochodzi koszt budowy i modernizacji sieci nadawczej. Zdaniem nadawców, dla pierwszych dwóch multipleksów to dalsze 350- -400 mln zł. To orientacyjne kwoty, bo postęp technologiczny sprawia, że ceny sprzętu szybko spadają.

Dochodzą do tego koszty równoległego nadawania cyfrowego i analogowego. Emitel zarobił 120 mln zł z opłat za nadawanie telewizyjne w ubiegłym roku. W okresie równoległego nadawania może liczyć na przynajmniej 50- -procentowy wzrost przychodów.

— Głównym beneficjentem cyfryzacji będzie rząd, który zarobi na koncesjach i podatkach — mówi Stefan Kamiński, prezes Krajowej Izby Gospodarczej Elektroniki i Telekomunikacji.

Ale cyfryzacja może oznaczać ogromne wydatki także dla rządu. Nadawcy chcieliby, by sfinansował on częściowo sprzedaż dekoderów. Ministerstwo Infrastruktury szacuje, że w wariancie pesymistycznym potrzeba na to 2-4 mld zł, nie licząc kosztów administracyjnych, które — zdaniem resortu — mogą podwoić nakłady. Do tego dochodzą koszty kampanii promocyjnej. W Europie Zachodniej wyniosły one 2,5-4 EUR na osobę, czyli w przypadku Polski sięgnęłyby 340-540 mln zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Wierzchowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy