Wynik głosowania Sejmu nad wnioskiem premiera Marka Belki o wotum zaufania nikogo nie zaskoczył. Na łamach „PB” już wiele tygodni temu (patrz wydzierka poniżej) postawiliśmy tezę, że zajdzie konieczność przejścia całej konstytucyjnej ścieżki powoływania rządu. A w wydaniu piątkowym wytypowaliśmy wynik głosowania 181:266, przy 13 wahających się (nie znając liczby nieobecnych). Diagram poniżej potwierdza trafność prognozy.
Ponieważ wszyscy wszystko wiedzieli z góry, zatem i exposé premiera, i klubowa dyskusja, i poselskie pytania były tylko dopełnieniem procedury. Premier nominat „tryskał optymizmem”, odpierając zarzuty opozycji, iż chyba sam nie wierzy w powodzenie „mission impossible”. Trzyma fason również po głosowaniu i złożeniu prezydentowi dymisji gabinetu.
W meczu o rząd Sejm zdecydowanie wygrał z prezydentem pierwszy set, ale drugi przegra sam ze sobą. Jedyną personą, która miałaby jakieś szanse na skonsolidowanie minimalnej większości, byłby Józef Oleksy — ale przecież nie zrezygnuje z lepszego stanowiska. SLD ewentualny rząd opiera tylko na premierze Marku Belce, co jest nie do przyjęcia ani dla SdPl, ani dla PSL. Socjaldemokraci zgłosili abstrakcyjny plan skrócenia kadencji Sejmu jesienią, ludowcy zaś przebąkują o zebraniu już 140 głosów poparcia dla premiera Janusza Wojciechowskiego...
Posiedzenie Sejmu od 25 do 28 maja skończy się w sprawie rządu niczym. Tym bardziej, iż wymagane są aż dwa głosowania — najpierw wybór premiera, a potem wotum zaufania. Jeśli jakimś cudem bezwzględną większość głosów zebrałby sam premier, to i tak przepadnie przy dzieleniu ministerialnych tek. Marek Belka obliczył, że do zaspokojenia wszystkich ambicji potrzeba by ich było ze... czterdzieści.
Piątkowe głosowanie potwierdziło pogłębianie się przepaści między Platformą Obywatelską i Samoobroną. Obie partie zjednoczyły się w niechęci wobec rządu Belki, natomiast siebie wzajemnie najchętniej unicestwiłyby. To prawdziwy dramat, że Jan Maria Rokita i Andrzej Lepper zapewne będą dwoma biegunami polskiej sceny politycznej po wyborach!