Teraz czekamy na Bernanke

opublikowano: 11-07-2012, 22:37

S&P500 kończył sesję wartością o mniej niż 1 pkt niższą niż na wtorkowym zamknięciu. Dow Jones stracił prawie 0,4 proc., a Nasdaq prawie 0,5 proc.

Publikacja „minutes” z czerwcowego posiedzenia FOMC była głównym wydarzeniem podczas środowych sesji na amerykańskich rynkach akcji. Do tego momentu niewiele się działo. Kiedy na dwie godziny przed końcem handlu inwestorzy mogli się przekonać, czy szanse na kolejną rundę ilościowego luzowania polityki pieniężnej są większe, czy mniejsze, nastąpiło rozczarowanie. „Minutes” pokazały, że pod koniec czerwca zwolenników QE było niewielu. Indeksy poszły zdecydowanie w dół. Już jednak na 90 minut przed końcem sesji znalazły dno i zaczęły odrabiać straty. Dlaczego? Poprzednie cztery sesje były spadkowe. Do tego pojawiły się opinie, że od czasu posiedzenia FOMC były publikowane złe dane makro, a w „minutes” pojawił się zapis sugerujący, że obóz popierający kolejną rundę QE zwiększy się jeśli stan gospodarki będzie się pogarszał. I od razu rynek ożywiła nadzieja, że sygnał o zbliżającym się kolejnym potężnym zastrzyku pieniędzy z banku centralnego pojawi się w przyszłym tygodniu, kiedy Kongres odwiedzi szef Fed Ben Bernanke.

Największym popytem cieszyły się w środę akcje spółek naftowych. Indeks segmentu rósł najmocniej, o 1,4 proc. To zasługa mocno drożejącej po danych o zapasach ropy. Nieźle na tle rynku wypadły także spółki finansowe (0,8 proc.). Najsłabiej wyglądały segmenty dyskrecjonalnych dóbr konsumpcyjnych (-0,55 proc.), IT (-0,6 proc.) i przemysłowy (-0,7 proc.). Na zamknięciu drożało 52 proc. spółek wchodzących w skład S&P500. Na rynku technologicznym przeważały spadki. Blisko 70 proc. spółek z Nasdaq Composite notowało na zamknięciu spadek kursu. Z 30 blue chipów ze średniej Dow Jones staniało 21. Najmocniej poszły w dół kursy koncernów lotniczych Boeing i United Technologies oraz Microsoftu. W piątce najmocniej drożejących blue chipów były dwa największe amerykańskie koncerny naftowe: Chevron i Exxon Mobil, oraz banki: JP Morgan i Bank of America. Liderem wzrostów był jednak Hewlett-Packard, producent komputerów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Druś

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy