Teraz k… my w Pekao

01-06-2017, 22:00

Do rady drugiego pod względem wielkości banku w Polsce kandydują koleżanka premier Beaty Szydło, kolega jej męża i inni „znajomi”

Repolonizacja banków to jeden z celów rządu Prawa i Sprawiedliwości (PiS). Finalizowana właśnie transakcja przejęcia Pekao przez PZU i Polski Fundusz Rozwoju (PFR) sprawia, że cel zostaje zrealizowany. Jakie będą tego konsekwencje dla sektora bankowego i całej gospodarki? Na razie nie wiadomo. Wiadomo natomiast, kto z ramienia państwowych gigantów ma nadzorować Pekao po jego repolonizacji. To znajomi i koledzy prominentnych polityków PiS, w większości bez żadnych doświadczeń w bankowości.

Zobacz więcej

Grzegorz Kawecki

Rada nadzorcza drugiego pod względem wielkości banku w kraju ma zostać wymieniona na walnym 8 czerwca 2017 r. Lista kandydatów, zgłoszonych formalnie przez dotychczasowego właściciela — włoskie Unicredit, a de facto przez PZU i PFR, zawiera 9 nazwisk, czyli maksymalną liczbę przewidzianą w statucie banku. Kształt listy jest ilustracją wcześniejszych walk między różnymi frakcjami w PiS o kontrolę nad PZU. Walk, z których z tarczą wyszedł minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, wspierany przez premier Beatę Szydło, a na tarczy — Mateusz Morawiecki, wicepremier i minister rozwoju i finansów.

Zaciąg z Oświęcimia

W kwietniu premier Beata Szydło poinformowała, że przejęła od Mateusza Morawieckiego osobisty nadzór nad PZU. O tym, że „osobisty” to słowo-klucz, świadczy fakt, że jedną z kandydatek do rady Pekao została Sabina Bigos-Jaworowska, wieloletnia znajoma Beaty Szydło, a na co dzień… dyrektor szpitala powiatowego w Oświęcimiu.

Obie panie znają się ponad 20 lat, jeszcze z czasów w pracy w Brzeszczach, gdzie Sabina Bigos-Jaworowska była dyrektorką gminnego zakładu opieki zdrowotnej, a Beata Szydło szefową ośrodka kultury, a potem burmistrzem miasteczka. To właśnie namowy obecnej premier, jeszcze jako radnej powiatowej, sprawiły, że Sabina Bigos-Jaworowska zdecydowała się zostać dyrektorem oświęcimskiego szpitala.

— Na razie jestem jedynie kandydatką do rady i mogę powiedzieć tylko, że mam odpowiednie kwalifikacje — skończyłam Akademię Ekonomiczną i kurs dla członków rad nadzorczych spółek skarbu państwa, a także mam doświadczenie jako członek rady nadzorczej PL.2012+, czyli operatora Stadionu Narodowego — mówi Sabina Bigos-Jaworowska.

Do nadzoru PL.2012+ trafiła na początku 2016 r., już za rządów Beaty Szydło. Z danych Krajowego Rejestru Sądowego (KRS) wynika, że wcześniej… nie była członkiem żadnej rady nadzorczej. Beneficjentem „dobrej zmiany” ą la PiS jest też kolejny kandydat z Oświęcimia do rady Pekao, radca prawny Michał Kaszyński.

Od początku 2016 r. zasiada już w nadzorze Gliwickiego Zakładu Usług Górniczych, spółki córki Kompanii Węglowej. W przeszłości był członkiem rad nadzorczych dwóch firm handlowych z Chrzanowa. Kiedy z nich odchodził w 2005 r., aktywa każdej z nich były mniejsze niż 10 mln zł. Tymczasem aktywa Pekao to… prawie 170 mld zł.

Michał Kaszyński od lat jest też prezesem stowarzyszenia zarządzającego oświęcimską Szkołą Zarządzania i Handlu, a od ubiegłego roku udziałowcem powiązanej ze stowarzyszeniem i szkołą spółki Centrum Kształcenia i Usług (CKiU). Obie instytucje zajmują się prowadzeniem kursów i szkoleń, dofinansowywanych przez Unię Europejską.

Członkiem zarządu stowarzyszenia i byłym udziałowcem CKiU (jego właśnie udziały przejął Michał Kaszyński) jest… Edward Szydło, mąż premier Beaty Szydło. Zapytaliśmy Michała Kaszyńskiego, czy o zgłoszeniu jego kandydatury do rady Pekao zdecydowały kompetencje i doświadczenie, czy też bliska znajomość z mężem premier Szydło? W odpowiedzi usłyszeliśmy, że „od wielu lat miałem i mam kontakt z prawem, zarządzaniem i administracją, pracując tak w korporacjach, jak i obsługując podmioty gospodarcze”.

Znajoma senatora

Żadnego doświadczenia jako członek rad nadzorczych spółek nie ma kolejna kandydatka — Justyna Głębikowska-Michalak. Na co dzień prowadzi biuro rachunkowe Vademecum w Lublinie, a w przeszłości zasiadała w komisji rewizyjnej Stowarzyszenia Klubu Tenisowego „4 Hand”.

Jego prezesem był Grzegorz Czelej, do kwietnia 2017 r… wicemarszałek Senatu z ramienia PiS. To jeden z mniej znanych, ale też najbardziej wpływowych polityków partii Jarosława Kaczyńskiego. W przeszłości odpowiadał za rozliczanie kampanii wyborczej PiS, zasiada w jego Komitecie Politycznym, a skarbnikiem partii z jego polecenia, jak informowały media, została inna znajoma senatora z Lublina, Teresa Schubert.

Biuro senatorskie Grzegorza Czeleja ma siedzibę pod tym samym adresem, co firma Justyny Głębikowskiej-Michalak, a z 3 referencji, zamieszczonych na stronie jej biura rachunkowego, autorami 2 są firmy, których udziałowcem był senator PiS. Mimo tych związków Justyna Głębikowska-Michalak zapewnia, że Grzegorz Czelej nie ma nic wspólnego z jej kandydowaniem do rady Pekao. On sam dodaje, że dowiedział się o tym po fakcie.

— Była moim doradcą jako wicemarszałka Senatu, uczestniczyła w wielu pracach legislacyjnych, jest zdolna i kompetentna, mogę jej tylko pogratulować — mówi Grzegorz Czelej.

Ludzie Krupińskiego

W radzie Pekao ma też znaleźć się Paweł Surówka, prezes PZU i bliski współpracownik poprzedniego szefa ubezpieczyciela Michała Krupińskiego, kojarzonego jednoznacznie ze Zbigniewem Ziobrą (m.in. ze względu na zatrudnienie w PZU brata ministra sprawiedliwości, Witolda).

Na liście kandydatów Pawła Surówkę wyróżnia to, że ma w CV 6 lat pracy w banku Merill Lynch (jako doradca finansowy) oraz roczny związek z PKO BP (gdzie doradzał prezesowi Zbigniewowi Jagielle i był dyrektorem niemieckiego oddziału banku). Wcześniej był też członkiem zarządu Boryszewa, spółki Romana Karkosika, jednego z najbogatszych Polaków, a już za czasów „dobrej zmiany” — prezesem PZU Życie.

Przedstawicielem ubezpieczyciela w radzie Pekao ma być też Paweł Stopczyński, dyrektor biura nadzoru korporacyjnego w grupie PZU, który w związku z tą funkcją zasiada w radach nadzorczych 6 firm z grupy. Jak ustaliliśmy, jeszcze w ubiegłym roku zarządzał znacznie mniejszym biznesem — był prezesem… przedszkola niepublicznego w warszawskim Ursusie o wdzięcznej nazwie Tralala. Wcześniej — pracownikiem resortu skarbu, m.in. za pierwszych rządów PiS zastępcą dyrektoradepartamentu nadzoru właścicielskiego i prywatyzacji (wiceministrem skarbu był wtedy Michał Krupiński).

Znajomy Ziobry

Pracę w resorcie skarbu za pierwszego rządu PiS, jako szef zespołu badającego wcześniejsze prywatyzacje, ma na koncie także Grzegorz Janas. Rok temu został powołany na doradcę zarządu PZU, a dziś jest dyrektorem biura analiz w grupie PZU i prezesem spółki PZU Centrum Operacji. Media pisały o nim jako protegowanym szefa CBA Ernesta Bejdy. Nam udało się dowiedzieć, że dobre relacje łączą go też ze Zbigniewem Ziobrą. Początki tej znajomości sięgają kilkanaście lat wstecz, kiedy Grzegorz Janas działał w Stowarzyszeniu Fair Play, współpracującym z PiS w przygotowywaniu prawa, mającego w zamyśle otworzyć zawody prawnicze.

— Znam od lat obu panów, ale to nie ma nic do rzeczy. Moja praca dla PZU i kandydatura do rady nadzorczej Pekao to wypadkowa moich kompetencji i wcześniejszych dokonań — przekonuje Grzegorz Janas. Przed przyjściem do PZU przez cztery lata był wiceprezesem warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej „Przy Metrze”, zasiadał też w radach nadzorczych kilku spółek, m.in. giełdowego MFO oraz (za pierwszych rządów PiS) kontrolowanych pośrednio przez państwo firm PSE-Electra i Koszalińskie Elektrownie Wodne. Już w czasie „dobrej zmiany” znalazł się w nadzorcze Enei Elektrowni Połaniec. Z rządzącą partią wiąże go i to, że w 2007 r. z list PiS kandydował do Sejmu.

Ludzie Morawieckiego

Listę kandydatów do rady Pekao uzupełniają osoby zgłoszone przez PFR, znajdujący się w strefie wpływów wicepremiera Mateusza Morawieckiego: Marian Majcher, Joanna Błaszczyk i Ryszard Kaczoruk. Marian Majcher od 1980 r. działał w NZS, kolportował podziemne wydawnictwa. Po 1989 r. był współwłaścicielem księgarni Wolne Słowo w Katowicach, później w zarządach i radach nadzorczych wielu spółek, m.in. Kopalni Maczki-Bór, CTL Haldex, CTL Maczki-Bór i Grupy CZH. Joanna Błaszczyk to natomiast zastępczyni szefa działu prawnego w PFR, w przeszłości prawniczka w renomowanych kancelariach CMS Cameron McKenna, Hogan &Hartson i Weil Gotshal & Manges, gdzie zajmowała się m.in. fuzjami i przejęciami oraz prawem spółek. W KRS nie ma wzmianki, by w przeszłości zasiadała w organach firm.

Ryszard Kaczoruk to natomiast były działacz Solidarności Walczącej, której założycielem i prezesem jest Kornel Morawiecki, ojciec Mateusza Morawieckiego (on też działał w SW). Przez ostatni rok zasiadał w radzie nadzorczej przejętego przez PZU Alior Banku, ale ostatnio został odwołany.

Wcześniej był członkiem rad nadzorczych m.in. MCI Capital TFI i notowanej na NewConnect spółki konsultingowej Eficom- Sinersio (pod koniec 2016 r. decyzją giełdy jej akcje zostały wykluczone z obrotu). We Wrocławiu zarządzał też i był współwłaścicielem dwóch spółek prawno-windykacyjnych działających pod nazwą „International Court of Arbitration — Międzynarodowy Sąd Arbitrażowy”.

Z ostatnich dostępnych w KRS danych wynika, że jedna z nich w 2013 r. miała przychody 211 tys. zł, a druga 55 tys. zł. Został też odznaczony Krzyżem Kawalerskim Odrodzenia Polski, a prywatnie jest ojcem Renaty Kaczoruk, partnerki życiowej znanego showmana telewizyjnego Kuby Wojewódzkiego.

Obecny nadzór banku

Jeśli kandydatury zgłoszone przez PZU i PFR zyskają akceptację walnego, skład jakościowy rady nadzorczej Pekao zmieni się diametralnie. Do tej pory połowę ośmioosobowego organu nadzoru stanowili przedstawiciele włoskiego Unicreditu, a czterema niezależnymi członkami rady byli w komplecie profesorowie. Szefem rady i jej członkiem od 1999 r. był Jerzy Woźnicki, w przeszłości m.in. rektor Politechniki Warszawskiej i wiceszef rady nadzorczej Orlenu, a dziś prezes Fundacji Rektorów Polskich. O rok dłuższy staż w radzie Pekao ma Leszek Pawłowicz, kierownik katedry bankowości Uniwersytetu Gdańskiego, wiceprezes Instytutu Badań nad Gospodarką Bankową i członek Komitetu Nauk o Finansach Polskiej Akademii Nauk.

W przeszłości zasiadał w radach nadzorczych Banku Gdańskiego, Poczty Polskiej, GPW i Orlenu. Kolejni członkowie z tytułem profesora to Dariusz Filar, były główny ekonomista Pekao i członek Rady Polityki Pieniężnej, z doświadczeniem w nadzorze PZU oraz Katarzyna Majchrzak, członkini Rady Kolegium Nauk o Przedsiębiorstwie Szkoły Głównej Handlowej, zasiadająca w Radzie Dyrektorów EDF Polska.

OKIEM EKSPERTA

Rada mało merytoryczna

ANDRZEJ POWIERŻA analityk DM Citi Handlowy

Za poprzedniego właściciela Pekao wyróżniał się jako bank ostrożnie zarządzający kapitałem, pilnujący zyskowności i jakości portfela kredytowego. Koszty ryzyka miał najniższe w sektorze, a koszty operacyjne spadały. Przez ostatnie lata udało mu się też zwiększyć udział w portfelu kredytów detalicznych, które obecnie zrównały się z częścią korporacyjną, a dzięki temu, że nie udzielał walutowych kredytów hipotecznych, jako jeden z nielicznych mógł płacić wysoką dywidendę.

Nowi właściciele zapowiadają utrzymanie polityki dywidendowej, co jest dobrą informacją dla inwestorów. W perspektywie kilku lat stopa dywidendy zapewne będzie jednak musiała się zmniejszyć. Z prostego powodu — nadwyżka kapitału zostanie skonsumowana. Czy stanie się to szybciej, czy wolniej, będzie zależało od składu zarządu spółki i jego podejścia do biznesu oraz zakresu angażowania się w politykę gospodarczą rządu. Na razie, po analizie kandydatur zgłoszonych do rady nadzorczej, można odnieść wrażenie, że organ będzie jedynie pasem transmisyjnym od właścicieli do zarządu banku. Wydaje się, że jedynie prezes PZU może wnieść merytoryczny wkład w działania banku.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dawid Tokarz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Teraz k… my w Pekao