Teraz liderem rynku będzie Telekomunikacja

Sebastian Gawłowski
20-12-2004, 00:00

W ubiegłym tygodniu Telekomunikacja była bezsprzecznie lokomotywą giełdy. Inwestorzy dopiero teraz poważnie zainteresowali się akcjami telekomu. Wcześniej prym wśród największych firm wiodły banki, następnie KGHM i PKN Orlen. Ich kursy biją nowe rekordy. Cenę TP dzieli od maksimum ponad 50 proc. i szanse na jego poprawienie są tylko teoretyczne. Jednak wiele wskazuje na to, że TP może na dłużej pozostać liderem rynku. Sprzyjają jej dobre nastroje w europejskim sektorze telekomunikacyjnym i zdecydowana poprawa zysków. Gracze będą kupować akcje spółki, licząc na sowitą dywidendę.

Kurs TP wzrósł w ostatnim tygodniu o 8,22 proc. Jednocześnie indeks WIG zyskał 2,15 proc., a wartość indeksu największych spółek WIG20 wzrosła 3,23 proc. Dużą część popytu zapewnili inwestorzy zagraniczni, zachęceni rosnącymi kursami europejskich telekomów. TP będzie zyskiwała w ślad za dobrymi nastrojami na Zachodzie. Tym bardziej że porównanie P/E i EV/EBITDA pokazuje, że polska spółka jest notowana z dyskontem nie tylko do odpowiedników w regionie środkowowschodnim, ale również w Europie Zachodniej. Prognoza P/E na 2004 r. dla TP to 11,8. Średnia dla porównywalnych telekomów wynosi 21,8. Z kolei szacunki EV/EBITDA na koniec 2004 r. dla spółki wynoszą 4,7, przy średniej 5,5.

Ocieplenie nastrojów wokół spółki to nie tylko zasługa ciepłych prądów z Zachodu. Atmosferę podgrzewają dobre opinie analityków o TP i pozytywne oceny założeń jej strategii: koncentracji na rozwoju komórkowego ramienia i nowego standardu usług tradycyjnych. Spółka notuje w tym roku zdecydowaną poprawę wyników, zwłaszcza zysku. W samym tylko III kwartale na czysto wypracowała 640 mln zł na poziomie grupy. W III kwartale pomogła jej sprzedaż udziałów w Eutelsat plus umocnienie złotego. Wśród inwestorów spółka jest uważana za tzw. cash cow, czyli firmę o bardzo silnej pozycji w dojrzałej branży, która koncentruje się na maksymalizacji przepływów pieniężnych, z których można liczyć na hojną dywidendę. Z kolei dynamika przychodów ma tendencję malejącą. Wpływ na to ma głównie kurczący się rynek telefonii stacjonarnej. Na poziomie grupy zarząd spodziewa się w tym roku wzrostu 2-3 proc. Analitycy są bardziej sceptyczni i przewidują około 1 proc.

Kurs TP prezentuje się obiecująco z technicznego punktu widzenia. Pokonany został ważny opór na poziomie 17,3 zł (wcześniejsze szczyty), co zmieniło długoterminowy trend na wzrostowy. Nic więc nie stoi na przeszkodzie, by spółka na dłuższy czas wzięła na siebie ciężar przewodzenia rynkowi, jak wcześniej KGHM i PKN. Czy ma szanse na poprawienie historycznych rekordów? Należy pamiętać, że żadna firma z GPW, która biła je na fali internetowej hossy, nawet nie zbliżyła się do wycen sprzed czterech lat. To dowodzi, jak bardzo były one oderwane od fundamentów. TP przeszkadzać będzie ostra konkurencja na rynku. Analitycy dobrze oceniają strategię przeciwdziałania jego utracie. Zobaczymy, jak spółka poradzi sobie z jej realizacją.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sebastian Gawłowski

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Transport i logistyka / / Teraz liderem rynku będzie Telekomunikacja