Producent akcesoriów samochodowych otwiera spółki za granicą. Za 3-4 lata eksport ma generować 40 proc. jego przychodów.
Lada moment rozpocznie działalność pierwsza zagraniczna spółka zależna od krakowskiego Varianta. Trwa szkolenie personelu dla słowackiego ramienia grupy. A to dopiero początek projektu.
— Chcemy aktywniej zaistnieć na rynkach zagranicznych — deklaruje Wiesław Cholewa, wiceprezes firmy i jeden z dwóch jej największych akcjonariuszy.
Początki działalności na Słowacji nie będą zbyt spektakularne. Wiesław Cholewa szacuje, że w 2006 r. uda się wygenerować 1,5-2,5 mln zł przychodów. Ale zaraz dodaje, że trwają prace nad pozyskiwaniem dystrybutorów dla wyrobów Varianta w innych krajach Europy Wschodniej i Południowej.
— Następnym naszym celem jest Ukraina. Tam nasza spółka zależna może powstać na początku przyszłego roku. To duży kraj, a zmiany w regulacjach prawnych idą w dobrym kierunku — uważa wiceprezes.
Obecnie za granicą Variant oferuje wyroby, czyli opaski, obejmy i mocowania oraz kosmetyki i oleje, jedynie za pośrednictwem zewnętrznych podmiotów. Dzięki nowym inicjatywom eksport z obecnych 30 proc. ma w 2007 r. zwiększyć się do 40 proc. To znaczy, że poza krajem Variant będzie generował 30-40 mln zł obrotów.
W trakcie niedawnej oferty publicznej firma zapowiadała, że w tym roku zysk wzrośnie o 32 proc., do 4,9 mln zł, a sprzedaż o 12,5 proc., do 52 mln zł. Po półroczu wynik netto przekracza już 3,1 mln zł.
— W październiku podejmiemy decyzję w sprawie naszych prognoz. Bardzo prawdopodobne jest podniesienie ich w górę, zwłaszcza zysków — zapewnia Wiesław Cholewa.
Jest to możliwe, bo spółka zamierza konsolidować wyniki spółki stowarzyszonej Norma Variant. To inwestycja z niemieckim partnerem, która powinna przynieść w tym roku 1,6 mln zł. Krakowska firma ma 25 proc. akcji, więc przypada na nią 400 tys. zł, a to nie było uwzględniane w prognozie.