Teraz złoty lekko osłabnie

Kamil Zatoński
opublikowano: 2008-08-04 07:41

Notowania złotego w sierpniu powinny się ustabilizować. To ważne dla eksporterów. Kredytobiorcy też nie mają powodu do narzekań. Euro raczej bez zmian, symbolicznie zyskają dolar i frank szwajcarski.

Ekonomiści i analitycy walutowi, ankietowani przez „PB”, prognozują utrzymanie kursu euro w sierpniu około 3,20 zł. Złoty powinien się za to lekko osłabić do dolara i franka szwajcarskiego, ale korekta będzie symboliczna.

Lipcowy skok
W lipcu krajowa waluta umocnił się do euro o 4 proc., do dolara o 3 proc., a do franka o 5,5 proc. Skala umocnienia zaskoczyła analityków, którzy spodziewali się raczej spokojnego miesiąca.

— Chyba nie doceniono czynnika, który coraz więcej znaczy na rynku walutowym. Tylko w czerwcu wartość udzielonych kredytów hipotecznych sięgnęła 4,9 mld zł, z czego aż 4,5 mld zł stanowiły kredyty w walutach obcych. To zwiększa popyt na złotego na rynku. Od początku roku kwota kredytów w walutach sięga 20 mld zł — mówi Marcin Bilbin, analityk Banku  Pekao.

Jego zdaniem, to jeden z czynników wzmacniających złotego w najbliższych tygodniach.

— Zmniejszyła się awersja inwestorów do ryzyka. W górę poszły giełdy, co wzmocniło waluty w całym regionie, a osłabiło franka szwajcarskiego, walutę tradycyjnie używaną do zaciągania „tanich” pożyczek — dodaje Maja Goettig, ekonomistka  Banku BPH.


Korekta potrzebna
Niektórzy analitycy wieszczą jednak nadejście korekty, która w niewielkiej skali już zresztą zawitała na rynki.

— Pojawiają się coraz wyraźniejsze sygnały spowolnienia gospodarczego w Polsce. Umocnienie złotego powoduje, że wielu eksporterów ogranicza lub wręcz zamyka produkcję. Potwierdza to obserwowany spadek zatrudnienia w przetwórstwie przemysłowym, z czym nie mieliśmy do czynienia w miesiącach letnich nawet wtedy, gdy PKB w latach 2000-01 rósł zaledwie o 1 proc. — mówi Piotr Bujak, ekonomista  BZ WBK.

Jego zdaniem, kurs euro może przez to dojść nawet do 3,29 zł.

Mateusz Szczurek, główny ekonomista ING Banku, uważa jednak, że skala obserwowanej korekty nie będzie istotna, a jeśli już złoty straci siłę, to na pewno nie w sierpniu. Potwierdza to Jarosław Janecki, główny ekonomista Societe Generale, który zwraca uwagę, że oczekiwania co do zmian stóp procentowych w Polsce ustabilizowały się (kolejna podwyżka spodziewana jest dopiero jesienią). Najważniejsze banki centralne również powinny się powstrzymać od podejmowania decyzji. Jego zdaniem, dopiero ewentualna kontynuacja spadków ceny ropy naftowej (trwają od trzech tygodni) mogłaby w większym stopniu wpłynąć na zmianę sytuacji na rynku walutowym.

Marek Rogalski z FIT DM uważa, że na spadku cen ropy najszybciej skorzystałby dolar. Jego zdaniem, są szanse, by kurs EUR/USD spadł nawet poniżej 1,50 z 1,56 obecnie.

— Oprócz taniejącej ropy, byłoby to konsekwencją coraz gorszych danych ze strefy euro, praktycznie wykluczających jakąkolwiek podwyżkę stóp procentowych w Europejskim Banku Centralnym. Kluczowy może jednak okazać się komunikat po posiedzeniu Rezerwy Federalnej w najbliższy wtorek, 5 sierpnia. Alan Greenspan, poprzedni szef Fedu, pozostaje sceptyczny co do perspektyw gospodarki. Jednak dane pokazują pewną stabilizację (poza kłopotami części sektora finansowego), która może zostać wykorzystana do sformułowania bardziej jastrzębiego stanowiska co do przyszłych decyzji dotyczących poziomu stóp procentowych — mówi Marek Rogalski.

Jego zdaniem, wzrosłoby wtedy prawdopodobieństwo wrześniowej podwyżki stóp za oceanem.

— Powrót do mocniejszego dolara na rynkach światowych skłoni fundusze do realizacji potężnych zysków z naszego regionu. A wtedy złoty powinien się wyraźniej osłabić — przewiduje analityk FIT DM.

Więcej w poniedziałkowym „Pulsie Biznesu”.