TestArmy podbije NewConnect

Eksperci od cyberbezpieczeństwa zakończyli ofertę prywatną i w czerwcu chcą się pojawić na małej giełdzie.

Podbój rynku idzie zgodnie z planem. TestArmy Group, założona trzy lata temu spółka, która testuje oprogramowanie, w lutym została dokapitalizowana kwotą 1,5 mln zł przez Prime Fund, fundusz Tomasza Szpikowskiego (współtwórcy Work Service’u), Krzysztofa Czuby (byłego menedżera inwestycyjnego w KGHM TFI) i Bartłomieja Sobolewskiego (wieloletniego prezesa Navi Group). Wcześniej założyciele funduszu zainwestowali w spółkę 500 tys. zł. Teraz czas na kolejny strategiczny ruch.

GOTOWI
NA NAJGORSZE
Zobacz więcej

GOTOWI NA NAJGORSZE

Włamywacze szukają pieniędzy w każdym sektorze, i nie ograniczając się do branży technologicznej. Naszym zadaniem jest ich wyprzedzić i rozpoznać potencjalne luki, by pomóc firmie zabezpieczyć się przed atakami. Oprócz testów wspomagamy firmy w tworzeniu wewnętrznych procesów bezpieczeństwa — mówi Damian Szczurek, prezes i współzałożyciel TestArmy Group. Fot. Marek Wiśniewski

— Napisaliśmy dokument informacyjny i czeka nas procedurana GPW i w KDPW. Jeśli nie będzie opóźnień, notowania na NewConnect ruszą w czerwcu — mówi Wojciech Mróz, członek zarządu i jeden z trzech założycieli TestArmy.

Celem wejścia na giełdę nie jest uzyskanie kapitału, ale wiarygodności w oczach partnerów.

— Chcemy powtórzyć historię innej wrocławskiej firmy IT — PGS Software. Debiutowała na NewConnect w 2008 r. z ceną za akcję poniżej 20 groszy. Przez ostatnie 10 lat rozwijała biznes, poprawiała wyniki finansowe, dając inwestorom stabilne zyski, i dzisiaj, przy cenie akcji powyżej 12 zł, jest warta ponad 360 mln zł. Nasza filozofia jest bardzo podobna. Od samego początku mieliśmy być firmą, która zarabia mimo dużych inwestycji. Tak się dzieje — tylko w 2017 r. wypracowaliśmy blisko 500 tys. zysku netto przy wzroście przychodów na poziomieponad 100 proc. Tak jak kiedyś PGS Software był jednym z pierwszych software house’ów we Wrocławiu, tak my dzisiaj jesteśmy jedną z pierwszych w Polsce firm skupiających się wyłącznie na testowaniu oprogramowania. Dlatego uważamy, że jesteśmy we właściwym miejscu i czasie — tłumaczy Damian Szczurek, prezes i współzałożyciel TestArmy Group.

Firma, która powstała w 2015 r., zajmuje się usługami software quality assurance i cyber security, czyli testowaniem oprogramowania pod względem funkcjonalnym i bezpieczeństwa.

— Nie ma aplikacji bez błędów. Najpoważniejsze dotyczą cyberbezpieczeństwa i ten pion działalności rozwijamy najsilniej. Testerzy szukają błędów i dziur, które grożą skutecznym atakiem hakerskim — mówi Wojciech Mróz.

W 2017 r. TestArmy zrealizowała ponad 60 audytów bezpieczeństwa dla firm z branży energetycznej, spółek technologicznych i ministerstw.

— Nie zdarzyło nam się trafić na system, który nie miałby żadnych luk i podatności na ataki. Sytuacja może się pogarszać, bo jest deficyt programistów w Polsce i na świecie i doświadczonych deweloperów oraz silna presja na szybkie powstawanie nowych aplikacji — podsumowuje Marcin Łuczyn, współzałożyciel TestArmy Group.

Firma testowała w Polsce dla Samsunga, Philipsa, RWE, PGE, Cinema City, EdF, Credit Agricole, TUI, Techlandu i Empiku. Zatrudnia 70 osób w biurze we Wrocławiu i ma ponad 7 tys. crowd testerów z Polski i zagranicy. W ciągu dwóch lat liczba pracowników w biurze ma urosnąć do 150 osób, a armia testerów — do 20 tys. Za granicą TestArmy ma klientów m.in. w Szwecji, Norwegii, Danii, Wielkiej Brytanii czy Francji. Dziś 30 proc. przychodów spółki pochodzi z zagranicy, na koniec tego roku ma to być już 40 proc., a w 2019 r. — 50 proc.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / TestArmy podbije NewConnect