Teta chce wyjść za granicę

Marcin Złoch
30-06-2004, 00:00

Spółka, dzięki zmianom w sposobie działania, 8 kwartał pod rząd generuje zyski.

Producent oprogramowania wspomagającego zarządzanie, Teta, poprawia wyniki finansowe. Firma w 2002 r. nie przyniosła zysku. Miniony rok zakończyła, osiągając 28,4 mln zł przychodów i 2,36 mln zł zysku netto. Po sześciu miesiącach 2004 r. przychody firmy wyniosły około 16 mln zł, przy zysku netto na poziomie 2 mln zł. Prezes wrocławskiej spółki prognozuje, że Teta obecny rok zamknie przychodami ponad 31,5 mln zł i zyskiem około 4 mln zł netto.

— W 2003 r. zmniejszyliśmy liczbę pracowników, scentralizowany został dział projektowy i wprowadzony jest nowy sposób premiowania sprzedawców — tak aby dostosowywali ofertę do potrzeb klientów, a nie skupiali się na finansowo najkorzystniejszym dla nich produkcie. To zaowocowało poprawą kondycji. W 2005 r. zakładamy wzrost przychodów około 20 proc., a zysku o 30-35 proc. w porównaniu do 2004 r. — zapowiada Jerzy Krawczyk, prezes Tety.

Coś nowego

Od stycznia 2004 r. w firmie pracowano nad zmianą modelu dotarcia do rynku. W pierwszym półroczu tego roku podwojono liczbę partnerów. Obecnie 23 podmioty zajmują się sprzedażą aplikacji Tety. Według prezesa spółki, miało zaowocować to ilością kontraktów.

— Początkowe sześć miesięcy 2004 r. przyniosło nam 31 nowych klientów. Do końca roku spodziewamy się pozyskać około 35 kolejnych — zapowiada Jerzy Krawczyk.

Teta w 2004 r. zamierza przeznaczyć na rozwój produktów 1,2 mln zł, czyli, według zapewnień prezesa, o 40 proc. więcej niż w poprzednich latach. W ofercie mają pojawić się nowe produkty: portal korporacyjny, cash management i moduł obsługi wierzytelności.

Poza krajem

Jerzy Krawczyk zapowiedział wprowadzenie aplikacji z Wrocławia na zagraniczne rynki, gdzie mają być sprzedawane pod brandem lokalnych partnerów.

— Rozmawiamy z 6 potencjalnymi partnerami z Niemiec i Wielkiej Brytanii. Liczę, że do końca roku nawiążemy z nimi ścisłą współpracę. Staramy się dotrzeć do dostawców aplikacji, którzy nie mają własnych narzędzi business intelligence lub nie są z nich zadowoleni. Docelowo sprzedawaliby oni nasz produkt pod swoją marką i wdrażali go, natomiast naszym zadaniem byłoby rozwijanie aplikacji. Nie zamierzamy tworzyć oddziałów poza krajem. W 2005 r. liczymy, że około 1 mln dolarów będzie pochodziło z eksportu oprogramowania — zapowiada Jerzy Krawczyk.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Złoch

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Innowacji / Technologie / Teta chce wyjść za granicę