Giełda Spółka IT chce mieć za dwa lata 180 mln zł przychodów. Pomogą jej przejęcia za pieniądze ze sprzedaży akcji.
Teta w 2010 r. chce osiągnąć 180 mln zł przychodów skonsolidowanych — zapowiada zarząd spółki. Firma spodziewa się, że w najbliższym czasie zostanie zatwierdzony jej prospekt emisyjny. Chciałaby pozyskać około 60 mln zł. Dotychczas szacowała, że akcje będzie sprzedawać po około 15 zł, ale z powodu niekorzystnej sytuacji na rynkach finansowych może nieco obniżyć tę cenę. Drugim rozwiązaniem może być zakup nieco mniejszej niż planowano puli udziałów w niemieckiej spółce, będący jednym z celów emisyjnych Tety.
— Jesteśmy jednak przekonani, że nie będzie problemów z uplasowaniem naszej emisji i nie będziemy musieli znacznie obniżać ceny — mówi Juliusz Żukowski, odpowiedzialny za inwestycje w Tecie.
Cele emisyjne poza zakupem spółki w Niemczech to spłata połowy kredytu, zaciągniętego na kupno węgierskiej firmy VT-Soft oraz sfinansowanie już dokonanego przejęcia firmy Insert.
Węgierski przyczółek
Przejęcie niemieckiej firmy ma pozwolić Tecie na zaistnienie na tamtejszym rynku. To jeden z głównych punktów strategii na najbliższe trzy lata. Kolejny to wprowadzenie wraz z Insertem nowego pakietu oprogramowania do zarządzania przedsiębiorstwem dla małych i średnich firm.
Teta chce również sprzedawać swoje produkty dostosowane do rynku węgierskiego, ukraińskiego i rumuńskiego. W tym celu na Węgrzech powstanie tzw. centrum lokalizacyjne dla tej części Europy. Nad Dunajem Teta ma silną pozycję dzięki przejęciu VT-Soft.
— Rynek ukraiński jest bardzo obiecujący. Z Węgier będzie nam łatwiej na nim operować, niż z Polski. Już rozmawiamy o współpracy z partnerami z Ukrainy — mówi Marek Kamiński, prezes VT-Soft.
Ostatnim punktem trzyletniej strategii jest silny rozwój usług outsourcingowych w zarządzaniu zasobami ludzkimi we wszystkich krajach, gdzie Teta jest już obecna.
Stabilny akcjonariat
Zarząd Tety ma nadzieję, że w emisji wezmą udział dotychczasowi akcjonariusze, wśród których jest wiele funduszy inwestycyjnych.
— Jesteśmy bardzo dobrą spółką dla funduszy, bezpieczną i przewidywalną. Dlatego nasz akcjonariat jest bardzo stabilny, są w nim od dawna te same OFE i TFI. Ma to jednak też minus: płynność akcji jest niewielka i kurs nie reaguje mocno nawet na bardzo dobre wiadomości — przyznaje Juliusz Żukowski.
W drugim kwartale 2008 r firma miała 20,28 mln zł przychodów, a zysk netto wyniósł 1,56 mln zł. Rok wcześniej wypracowała 12,97 mln zł przychodów i 894 tys. zysku netto. Spółka podtrzymuje swoje prognozy. W tym roku chce mieć 100 mln zł i 15 mln zł zysku netto. Jej przedstawiciele zapowiadają, że jak co roku znaczną część wyniku finansowego wypracują w czwartym kwartale, co jest charakterystyczne dla całej branży IT.
Katarzyna Latek
[email protected] % 022-333-98-05