Towarzystwo Finansowe
Silesia kupiło główny
majątek Stoczni
Szczecińskiej Nowa.
Po co?
Towarzystwo Finansowe Silesia (TFS) zostało przed laty powołane do restrukturyzacji i prywatyzacji hutnictwa. Powoli kończy jednak działalność w tej branży i szuka nowych rynków. Na przykład stoczniowych. Wczoraj TFS wylicytowało główne składniki majątku Stoczni Szczecińskiej Nowa. Za 28,2 mln zł kupiło pochylnię Wulkan, a za 14,5 mln zł pochylnię Odra. Dział prefabrykacji kosztował je 21,5 mln zł, a Malarnia 6,5 mln zł.
Majątek stoczni wyceniono na 100,4 mln zł netto, wczoraj nabywców znalazły aktywa za 82,46 mln zł.
Po co Silesii części stoczni?
— Postanowiliśmy wejść w ten biznes, bo uznaliśmy, że cena jest atrakcyjna, a przedsięwzięcie ma inwestycyjny potencjał — mówi Wojciech Bańkowski, prezes TFS.
Na razie nie wiadomo jednak, jaki, bo strategia będzie przygotowana dopiero za kilka tygodni.
Wojciech Bańkowski zapewnia, że zakup będzie sfinansowany z funduszy własnych towarzystwa. Firma sprzedała niedawno mniejszościowe udziały w zdzieszowickiej koksowni firmie ArcelorMittal. Szuka też nabywców na swoje walcownie rur.
Stocznie to już druga zadziwiająca transakcja Silesii w państwowy biznes. W ubiegłym roku towarzystwo zaangażowało się w akcje PLL LOT, by wesprzeć jego restrukturyzację. Silesia wyszła już jednak z tego biznesu, dziś z przewoźnikiem łączy ją tylko —a może aż — osoba szefa, bo Wojciech Bańkowski zasiada także w jego zarządzie.