TFI będą musiały ciąć opłaty

Kamil Zatoński
opublikowano: 26-08-2018, 22:00

Ministerstwo Finansów chce, by za trzy lata maksymalna stawka opłat za zarządzanie aktywami funduszy inwestycyjnych była nie wyższa niż 2 proc., wynika z projektu rozporządzenia.

Resort zakłada stopniowe dochodzenie do tego poziomu. Już w przyszłym roku górnymi limitem byłoby 3,5 proc., w 2020 r. 3 proc., a w 2021 r. 2,5 proc.

Rozporządzenie ma wejść w życie 1 stycznia 2019 r. W uzasadnieniu projektu zauważono, że na polskim rynku duży udział mają bankowi dystrybutorzy jednostek uczestnictwa, a klienci pozyskiwani są często po bezpośrednim kontakcie. TFI dzielą się zyskiem z dystrybutorami, przekazując im część lub nawet całość opłaty za zarządzanie. Ta jest relatywnie wysoka co w rezultacie konsumuje istotną część stopy zwrotu. W UE średnia stawka opłat z zarządzanie wynosiła w 2016 r. 1,05 proc., w tym w funduszach akcji 1,43 proc. W Polsce w tych ostatnich średnia sięgała 2,9 proc., przy maksymalnej na poziomie 4,25 proc. (dane również za 2016 r.). W funduszach obligacji w Unii średnia to 0,69 proc., w Polsce 1,4 proc. (maksymalna 2,5 proc.).

Resort finansów uważa, że docelowy limit w wysokości 2 proc. średniej wartości aktywów netto w skali roku i tak będzie wystarczający dla TFI, by pokryć koszty działalności i umożliwić osiąganie zysków. Limit dotyczy opłaty stałej, co nie wyklucza tego, by towarzystwa stosowały opłatę zmienną, a więc uzależnioną od osiąganych wyników.

281,5 mld zł Taką wartość miały aktywa TFI na koniec lipca 2018 r.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / TFI będą musiały ciąć opłaty