Na początku 2019 r. klientów TFI czeka wstrząs

opublikowano: 15-10-2018, 22:00

Już niebawem klienci funduszy inwestycyjnych zobaczą, ile naprawdę zarobiły na nich instytucje finansowe. To wymóg prawny, w tle którego toczy się brutalna walka o rynek

Konia z rzędem temu, kto kupił jednostki uczestnictwa funduszu inwestycyjnego i wie ile na nim zarobiło TFI, bank czy inny pośrednik. Niedługo sytuacja się jednak zmieni. Klientom TFI zostanie przedstawiona nie tylko teoretyczna, wyrażona w procentach, informacja jaką już teraz można znaleźć w kluczowych informacjach dla inwestorów czy kartach informacyjnych funduszy. Uczestnicy funduszy dostaną imienne, wyrażone w złotych, zestawienie tego na ile każdego z nich skasowały instytucje finansowe w ostatnim roku.

— Relacje z klientami mogą być trudniejsze niż do tej pory. Jeśli np. na funduszu akcji klient straci 8-10 proc., a okaże się, że jakieś opłaty zostały od niego pobrane, to na pewno nie będzie zadowolony — przyznaje prezes jednego z TFI zastrzegając anonimowość.

— Wiele zależy od tego, jakie będą wyniki funduszy. Jeśli fundusz będzie na minusie, a okaże się, że instytucje finansowe zarobiły, to klienci mogą dojść do wniosku, że fundusz jest zbyt drogi. Jeśli jednak fundusz będzie na plusie, to pobrane opłaty mogą być odebrane zupełnie inaczej — mówi Tymoteusz Paleczny, wiceprezes Aviva Investors Poland TFI.

— Dopiero gdy wynik jest słaby, klienci zaczynają się zastanawiać nad kwestią kosztów — wtóruje mu Ewa Radkowska-Świętoń.

Czas start

Dyrektywa MiFID II nałożyła na instytucje finansowe obowiązek dostarczenia klientom indywidualnych „rachunków”. Dotyczy to przede wszystkim sytuacji, gdy pośrednik (np. bank czy dom maklerski) w jakikolwiek sposób rekomendował produkt inwestycyjny. Ewa Mazurkiewicz, partner w kancelarii prawnej SPCG, zwraca uwagę, że w praktyce sprzedaż jednostek uczestnictwa funduszy nie odbywa się w ten sposób, że klient nabywa je przez internet albo przychodzi do banku i mówi, że chciałby kupić konkretny fundusz, który sam wybrał.

— Ten produkt jest mu w takiej czy innej formie rekomendowany — podkreśla Ewa Mazurkiewicz.

To zaś — w połączeniu z interpretacją pojęcia doradztwa inwestycyjnego stosowaną od pewnego czasu przez KNF — sprawia, że niemal każdy kto zainwestował w fundusz otrzyma zestawienie informujące go, ile konkretnie od niego pobrały instytucje finansowe. Zestawienia tego nie otrzymają ci, którzy kupowali jednostki uczestnictwa przez internet, bez żadnego udziału pracowników instytucji finansowych. W polskich realiach taka sprzedaż to jednak margines. Nowy obowiązek instytucje finansowe powinny spełniać co roku, w rocznicę nabycia przez klienta jednostek. Moment wysłania pierwszych informacji jest jednak związany z wejściem w życie dyrektywy MiFID II. Była ona wprowadzana do polskiego prawa na raty — w styczniu, kwietniu i październiku 2018 r.

— Uważam, że pierwsze roczne zestawienia dla dotychczasowych klientów powinny być dostarczone na początku 2019 r. Mam tylko wątpliwości czy powinny zawierać informacje o kosztach za cały 2018 r., czy tylko za okres od 21 października do końca grudnia, czyli za czas pełnego obowiązywania na polskim rynku przepisów MiFID II wraz z obowiązkiem informowania klientów o kosztach usługi — zaznacza Ewa Mazurkiewicz.

Na obowiązek wysłania informacji w pierwszym kwartale 2019 r. wskazuje też Krzysztof Rożko z kancelarii Krzysztof Rożko i Wspólnicy.

— W praktyce, dane będą dostępne po opublikowaniu zaudytowanych rocznych sprawozdań finansowych funduszy — informuje Piotr Utrata z ING Banku Śląskiego.

Własne i obce dla banku

Nie ma jednolitej formy zestawienia dla klientów TFI. Nie udało nam się też ustalić w bankach jaką metodologie zastosują. W kręgach niezależnych od banków TFI kiełkuje jednak obawa o to, że banki mające w grupie kapitałowej TFI wykorzystają zestawienia do przesunięcia klientów do własnych funduszy. Z uwagi na metodę rozliczeń TFI z dystrybutorami nie jest to szczególnie trudne.

TFI pobiera opłatę za zarządzanie. Część z niej oddaje dystrybutorowi jako jego wynagrodzenie. Na zestawieniu przekazanemu klientowi musi być kwota jaka wzięło TFI i jaką wziął bank. Nie można wykluczyć, że wynagrodzenie TFI będzie w wersji brutto. Jak by to wyglądało? Fundusz pobierze np. w ciągu roku 2 tys. zł z tytułu opłaty za zarządzanie, z czego połowę odda bankowi (tzw. kick back). Klient zobaczy 2 tys. opłaty na rzecz TFI i 1 tys. wynagrodzenia banku. Razem sprawi to wrażenie 3 tys. zł. Załóżmy, że w porównywalnym funduszu z grupy kapitałowej banku opłaty są identyczne. Bank nie będzie jednak pobierał kick backu i z łatwością wykaże, że jego TFI jest tańsze.

— Wymóg dostarczenia tych zestawień już zmienił rynek o tyle, że banki zamykają się na dystrybucję obcych TFI, ograniczając się do wąskiej grupy funduszy, a tak naprawdę do własnego TFI. W przypadku własnego TFI bankom łatwiej wytłumaczyć klientom, że dystrybucji jego produktów zarobiły mniej. Klient będzie się poruszał w zakresie ograniczonej liczby danych i żadnej racjonalnej decyzji na ich podstawie nie podejmie — mówi członek zarządu jednego z niebankowych TFI.

— W przypadku bankowych TFI łatwiej jest zarządzać kosztami i tak je przedstawiać, by na papierze wyglądały lepiej niż u konkurencji. Bankowe TFI może np. ograniczyć opłatę za zarządzanie o pół punktu procentowego. Jeśli my byśmy chcieli dokonać takiej obniżki, to 0,25 pkt. proc. powinien wziąć na siebie bank. A na to się nie zgodzi — dodaje inny przedstawiciel branży.

Oficjalnie grupa niebankowych TFI nie widzi jednak zagrożenia manipulowaniem danymi przez banki.

— Podstawowa zasadą wynikającą z MiFID II jest niewprowadzanie klienta w błąd. Zakładam więc, że wszystkie zainteresowane strony dojdą do porozumienia i manipulacji danymi w zestawieniach dla klientów nie będzie — mówi Sebastian Buczek, prezes Quercus TFI.

— Banki jeśli nie chcą sprzedawać produktów jakiegoś TFI, to nie będą ich sprzedawać. Nie muszą uciekać się do tak skomplikowanych metod — zaznacza Ewa Radkowska-Świętoń.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Na początku 2019 r. klientów TFI czeka wstrząs