TFI nie błysnęły w ostatniej dekadzie

Ewa Bednarz
opublikowano: 2012-07-12 00:00

Inwestycje z ostatnich 10 lat nie dały satysfakcjonujących zysków. Niemal połowę pochłonęły inflacja i podatek Belki

W długim terminie wszyscy będziemy martwi — mawiał ekonomista John Maynard Keynes. Zarządzający krajowymi funduszami mogliby dodać: w długim terminie krezusów z was nie uczynimy, drodzy klienci.

None
None

Oficjalna wersja jest jednak inna, a przedstawiciele TFI zachęcają do cierpliwości i wieloletnich inwestycji, które zapewnią nam dostatnią przyszłość. Zasada inwestowania w akcje w długim terminie jest stara jak sam rynek finansowy, ale — niestety — na polskim rynku niekoniecznie się sprawdza.

Mierne wyniki

Fundusze akcyjne przez ostatnie 10 lat zarobiły średnio 115 proc., czyli średniorocznie 8 proc., a fundusze papierów dłużnych 70 proc. (średniorocznie 5,5 proc.). Na pierwszy rzut oka to przyzwoite wyniki, ale trzeba pamiętać, że oszczędności te porządnie zdewaluowała inflacja, która wyniosła w tym okresie 26,4 proc.

Od 2002 r. pobierany jest również 19-procentowy podatek od zysków kapitałowych. Realny zysk jest więc bardzo mierny. Inwestując 100 tys. zł w fundusz akcji, po 10 latach zarobilibyśmy na czysto 49 tys. zł, a w funduszu obligacji 21,3 tys. zł. W pierwszymprzypadku byłoby to 5,2 proc. średniorocznie, a w drugim 2,8 proc. Średni wynik funduszy papierów dłużnych jest też zaledwie o 3 pkt procentowe wyższy od zysku z samodzielnego inwestowania w dwuletnie obligacje i ich pięciokrotnego rolowania.

Chlubne wyjątki

Są wprawdzie przykłady bardziej zachęcające do oszczędzania w długim terminie, ale jest ich niewiele. Na 15 funduszy, które istnieją od dziesięciu lat, tylko sześć przyniosło ponad 100 proc. zysku brutto. Niekwestionowanym liderem jest Aviva Investors Polskich Akcji, który powiększył oszczędności klientów o 242,9 proc. Mimo to też nie uczyniłby z nas krezusów.

Po zainwestowaniu 100 tys. zł na naszym rachunku byłoby dzisiaj 342,9 tys. zł, ale podatek Belki zabrałby 46 tys. zł, czyli teoretycznie zarobilibyśmy na czysto 195,5 tys. zł. Teoretycznie, ponieważ swoje zrobiła inflacja, która pochłonęła 90,5 tys. zł.

Oznacza to, że zainwestowane 100 tys. zł w 2002 r. jest dzisiaj realnie warte 209 tys. zł, a nie prawie 300 tys. zł, jak sugerowałby to stan rachunku po rozliczeniu się z fiskusem.

Aviva Investors Polskich Akcji pobiła również główne wskaźniki warszawskiej GPW. WIG wzrósł w tym czasie o 187 proc., a WIG20 o 87 proc. Lepszy od głównego indeksu był jeszcze Legg Mason Akcji z wynikiem 193 proc. i Arka BZ WBK Akcji, której jednostki podrożały o 180 proc.

Pozostałym funduszom akcji sztuka ta się nie udała, choć realnie stracić można było jedynie w funduszu Pioneer Akcji Polskich. Na papierze zysk wynosi 9 proc., ale po uwzględnieniu podatku i inflacji, kapitał zainwestowany dziesięć lat temu jest dzisiaj wart o 17 proc. mniej.

Lepsza ochrona od straty

Zarządzający radzą kupować fundusze akcji na co najmniej 5 lat, by uniknąć negatywnego wpływu krótkoterminowych wahań rynkowych na stopę zwrotu. Niestety, historycznie także w takim horyzoncie inwestycyjnym wyniki funduszy nie rzucają na kolana. Od czerwca 2007 r. do czerwca 2012 r. można było stracić od 21 do 76 proc., a na 39 funduszy 15 zmniejszyło kapitały swoich klientów o ponad połowę.

Zdecydowanie lepsze były fundusze papierów obligacji. Tylko jeden — Novo Obligacji Przedsiębiorstw, znalazł się na minusie, a reszta dała od 18,8 do 52,7 proc. zysku. W tej grupie nie do pobicia jest Idea Obligacji.

Fundusz ten sprawdził się również w ciągu ostatniej dekady, zarobił 99,9 proc., a więc więcej od 9 funduszy akcyjnych (na 15 działających w tak długim czasie). To 3,3 proc. średniorocznie po uwzględnieniu inflacji i po opodatkowaniu. Najgorsze efekty przyniosło ulokowanie oszczędności na lokatach bankowych.

W ciągu 10 lat zostały one powiększone o 46,62 proc. — po opodatkowaniu i uwzględnieniu inflacji, bylibyśmy więc tylko 0,6 proc. na plusie. Mogłoby być trochę więcej, ponieważ do analizy brane było pod uwagę średnie oprocentowanie rocznych depozytów według danych NBP, a nie najbardziej atrakcyjnych. Niskie oprocentowanie jest jednak rekompensowane bezpieczeństwem lokaty i realną ochroną wartości kapitału.

Słabe perspektywy Perspektywy

Rola funduszy akcyjnych jest już inna. One powinny pomnażać nasz majątek. Historyczne dane, które nie muszą być powtarzalne, ale jednocześnie pokazują możliwości inwestycyjne w długim terminie, dowodzą jednak, że ulokowanie w nich oszczędności niekoniecznie zabezpieczy nam przyszłość.

Wprawdzie najlepszy fundusz ING TFI, które zachęca do długoterminowego oszczędzania w programie Perspektywa, zarobił w ciągu ostatnich 10 lat 150,7 proc., ale to średniorocznie 5,5 proc. po podatku i uwzględnieniu inflacji. Tyle można było zyskać, inwestując w znacznie bezpieczniejsze polisolokaty, które dzięki swojej konstrukcji pozwalały na ominięcie podatku Belki.

Pozostałe fundusze wypadają znacznie słabiej, zyskały od 55 do 99 proc. Wyniki funduszy zarządzanych przez PKO TFI (towarzystwo stworzyło niedawno specjalny program oszczędzania na starość) są jeszcze słabsze. Najlepszy PKO Obligacji zarobił 66,8 proc., czyli na czysto 1,7 proc. średniorocznie.

OKIEM EKSPERTA

To ma sens

PAWEŁ CYMCYK

ING TFI

Inwestowanie w długim terminie ma sens, przy czym mając taki horyzont inwestycyjny, nie należy angażować całej wpłaty jednorazowo, bo wystawiamy się na duże ryzyko.

Długoterminowe inwestycje pozwalają kupować, gdy wszyscy się boją, a następnie sprzedawać, gdy wszyscy są chciwi. Jak mówi Warren Buffett, giełda to miejsce transferu pieniędzy od inwestorówaktywnych do cierpliwych, więc systematyczne i konsekwentne powiększanie portfela to najlepszy przepis na sukces, który w połączeniu z odpowiednią dywersyfikacją pozwala odłączyć emocje od swoich inwestycji. Taka idea przyświecała nam przy tworzeniu ING Perspektywy, która posiada zaprojektowany mechanizm dedykowany długofalowemu oszczędzaniu. Dzięki niemu struktura oszczędności automatycznie dostosowuje się do potrzeb inwestora wraz ze zbliżającym się terminem zakończenia inwestycji.

8 proc. to już nieźle

BERNARD WASZCZYK

analityk Open Finance

Ze skutecznością funduszy inwestycyjnych, czy to w krótkim czy w dłuższym terminie, bywa różnie. Na pewno nie można oczekiwać, że będą dla nas rok w rok zarabiały po kilkadziesiąt procent. W jednym czy w drugim roku może się tak przytrafić, ale generalnie powinniśmy się bardzo cieszyć kilkunastoma procentami. Średnioroczna stopa zwrotu na poziomie 8 proc. jest 49 000 zł 21 263 zł więc naprawdę niezłym osiągnięciem i podejrzewam, że w nadchodzących latach będzie raczej trudna do utrzymania.

Fundusze są przeznaczone dla osób niezamożnych, które chcą w miarę systematycznie oszczędzać niewielkie kwoty. Dają szansę na nieco większy zysk niż w przypadku lokat czy obligacji, ale nic nie gwarantują. Mimo to zachęcam do inwestowania w fundusze, ale nie wszystkich naszych oszczędności, tylko ich określoną część.

Tyle zarobiłbyś na… …funduszach akcyjnych

Wysokość inwestycji

100 000 zł

Wpłata w czerwcu 2002 r. do funduszu akcji Realizacja zysku w czerwcu 2002 r.

Fundusz zyskał 115 proc., czyli 8 proc. średnio rocznie (średni wynik wszystkich funduszy akcji polskich z ostatnich 10 lat)

Zysk przed opodatkowaniem

115 000 zł

Wysokość podatku

21 850 zł

Zysk netto

93 150 zł

Na rachunku mamy

193 150 zł

Inflacja za ostatnie 10 lat

26,4%

Nasze 100 000 zł po 10 latach jest realnie warte

149 000 zł

Realny zysk

49 000 zł

…funduszach obligacji

Wysokość inwestycji

100 000 zł

Wpłata w czerwcu 2002 r. do funduszu obligacji Realizacja zysku w czerwcu 2002 r.

Fundusz zyskał 71 proc., czyli

5,5 proc. średniorocznie (średni wynik wszystkich funduszy obligacji z ostatnich 10 lat)

Zysk przed opodatkowaniem

71 000 zł

Wysokość podatku

13 490 zł

Zysk netto

57 510 zł

Na rachunku mamy

157 510 zł

Inflacja za ostatnie 10 lat

26,4%

Nasze 100 000 zł po 10 latach jest realnie warte

121 263 zł

Realny zysk

21 263 zł