TFI sypną groszem na reklamę

  • Jagoda Fryc
21-02-2013, 00:00

W 2012 r. branża stawiała na budowanie wizerunku. W tym roku promocji produktów inwestycyjnych sprzyjać będzie hossa.

Ubiegły rok był trudny dla TFI. Branża funduszy inwestycyjnych stroniła od reklam i tylko nieliczni wykazali się aktywnością w mediach, głównie w celu budowania wizerunku. Według wyliczeń Kantar Media, firmy monitorującej rynek reklamy, na działania marketingowe w 2012 r. TFI wydały 20,8 mln zł, czyli o prawie10 mln zł mniej niż przed rokiem. Najaktywniejsze było Pioneer Pekao TFI, które świętowało 20 lat działalności.

Za reklamy m.in. w telewizji, kinach, prasie i internecie zapłaciło łącznie 5,2 mln zł (dane cennikowe, od których firma mogła dostać rabat). Aktywnym w działaniach promocyjnych pozostało także Union Investment TFI. Jednak jego budżet na kampanię wizerunkową i produktową był dużo niższy (nieco ponad 2,6 mln zł wobec 7,8 mln zł rok wcześniej). W czołówce największych reklamodawców znalazł się też nowy funduszowy gigant, czyli TFI PZU, które wydało 1,1 mln zł.

W ślad za rynkiem

Dokładnie rok temu przedstawiciele TFI mówili jednym głosem: rynek będzie na tyle trudny, że żadne reklamy nie przyciągną klientów, więc z promocją funduszy poczekamy do hossy. A ta w końcu nadeszła.

— To będzie dobry rok dla branży. Niezła sytuacja finansowa TFI, oczekiwane odbicie w gospodarce i poprawa koniunktury na rynku powinna sprzyjać reklamom produktów inwestycyjnych. Jednak sprzedaż funduszy to sprzedaż zaufania. Dlatego ich promowanie powinno być przemyślane — uważa Piotr Osiecki, prezes Altus TFI.

Optymistką pozostaje również Anna Filipowska, dyrektor ds. marketingu i komunikacji w Union Investment TFI. Jej zdaniem w tym roku działania marketingowe TFI przesuną się w stronę funduszy akcyjnych, które zaczną wracać do łask inwestorów.

— Ubiegły rok był rokiem funduszy dłużnych i te produkty były przez nas promowane. W tym roku zainteresowanie inwestorów kieruje się w stronę produktów z udziałem akcji.Planujemy pewne działania marketingowe, jednak na razie nie chcemy ujawniać szczegółów — dodaje Anna Filipowska.

Na promocję funduszy groszem sypnie również Pioneer Pekao TFI, które w ubiegłym roku przeprowadziło szeroko zakrojoną kampanię wizerunkową. Reklamę „Obierz kurs na dobre inwestycje” można było zobaczyć m.in. w telewizji.

— W tym roku nasze działania przesuną się w kierunku promocji produktów inwestycyjnych. Jednak z pewnością nie będziemy skupiać się na konkretnej grupie funduszy, np. akcji. Postawimy na dywersyfikację portfela. Budżet na reklamę w 2013 r. jest porównywalny do ubiegłorocznego. Mamy kilka pomysłów, ale są one dopiero w fazie koncepcji i za wcześnie, aby o tym mówić — tłumaczy Krzysztof Lewandowski, prezes Pioneer Pekao TFI.

Edukacja dystrybutorów

Wiele TFI skupi się również na podtrzymywaniu relacji z klientami poprzez wysyłkę ulotek czy listów informacyjnych oraz postawi na cykliczne, edukacyjne spotkania z klientami i dystrybutorami.

— Budżet na reklamę w tym roku jest porównywalny do budżetu z 2012 r., ale nasza strategia zakłada dużą elastyczność, co oznacza, że możemy szybko reagować na zmieniające się otoczenie rynkowe. Na razie jednak nie planujemy szerzej zakrojonych kampanii reklamowych. Nasze działania marketingowe skupimy na edukacji sieci sprzedaży — mówi Grzegorz Dróżdż z Investors TFI. Z edukacji i działań promocyjnych nie rezygnuje także Skarbiec TFI, stawiając na promocję funduszy akcyjnych oraz uruchomionej w październiku platformy transakcyjnej.

— W 2013 r. nasze aktywności marketingowe będą skierowane na współpracę produktową i edukacyjną z siecią dystrybucji. Główny nacisk, zgodnie z tendencjami na rynkach, położymy na reklamę produktów akcyjnych, które w najbliższych kwartałach powinny być najciekawszą grupą aktywów — ujawnia Marek Rybiec, prezes Skarbca TFI.

W poszukiwaniu medium

Powszechnym nośnikiem reklamy stał się internet. Jednak TFI zdają sobie sprawę, że choć jest to jeden z tańszych kanałów, to jednak nie trafia do odbiorców w takim stopniu, jak by tego chcieli. Dlatego przyszli reklamodawcy zaczynają się rozglądać za bardziej wyrafinowanym medium, które pozwoliłoby na precyzyjne dotarcie z komunikatem do konkretnej grupy odbiorców, np. kino. — W sieci jest mnóstwo treści, odbiorcy są bombardowani nawałem informacji i często reklamy przeszkadzają w ich odbiorze. Inne media, jak np. reklama w kinie, pozwalają często lepiej dotrzeć do klientów — dodaje Krzysztof Lewandowski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jagoda Fryc

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / TFI sypną groszem na reklamę