Czytasz dzięki

Tidal walczy z Norwegami z Polski

opublikowano: 26-08-2019, 22:00

Globalny serwis muzyczny znalazł się pod lupą norweskich śledczych. Przeszedł do kontrataku przy pomocy polsko-norweskiej umowy o ochronie inwestycji.

Globalizacja zaowocowała powstaniem międzynarodowych koncernów, ale na potrzeby sporów prawnych dobrze mieć określoną narodowość. Działający w kilkudziesięciu krajach serwis muzyczny Tidal znany jest z tego, że wśród jego inwestorów pełno jest amerykańskich gwiazd muzycznych, na czele z Jayem-Z i jego żoną Beyonce. Tidal podaje, że w jego bazach jest ponad 60 mln utworów muzycznych. Jego największymi rywalami są takie serwisy, jak Spotify, Apple Music i Deezer.

Formalnie operatorem serwisu jest norweska spółka Aspiro. Jej właścicielem jest z kolei brytyjsko-amerykańska spółka holdingowa, kontrolowana przez wehikuł inwestycyjny Jaya-Z, który zapłacił za serwis w 2014 r. 56 mln USD. Na potrzeby sporu prawnego z Norwegią Tidal stał się jednak w tym roku bardzo polski. Wszystko zaczęło się w maju ubiegłego roku, gdy norweski dziennik „Dagens Næringsliv” ujawnił, że Tidal zawyżał liczbę użytkowników, a także liczbę odsłuchów utworów części artystów, które były dostępne na tej platformie na wyłączność. Chodziło m.in. o płyty Beyonce i innych znanych udziałowców spółki.

Jako że liczba ta wprost przekłada się na podział pieniędzy trafiających do streamowanych na platformie artystów, sprawa była poważna. Tidal trafił pod lupę Økokrimu, czyli norweskiego urzędu zajmującego się przestępstwami gospodarczymi. Przeszukano m.in. biura spółki w Oslo. Prawnicy serwisu zareagowali na to oskarżeniami o „nieuzasadnione i agresywne działania”, szkodzące reputacji spółki. Ostatnio dołączyli do tego groźbę międzynarodowego arbitrażu na podstawie polsko- -norweskiej umowy o wzajemnej ochronie inwestycji z 1990 r. O sprawie poinformował serwis Law360.

„Tidal Polska jest gotów spotkać się z wyznaczonymi przez Norwegię przedstawicielami, by przedyskutować możliwość polubownego rozstrzygnięcia sporu. Jeśli jednak rozwiązania nie uda się znaleźć w ciągu sześciu miesięcy, Tidal informuje, że zgodnie z artykułem 10 polsko-norweskiej umowy o ochronie inwestycji oraz z norweskim prawem zamierza prowadzić spór przed powołanym ad hoc międzynarodowym trybunałem arbitrażowym oraz norweskimi sądami” — głosi cytowany przez Law360 list wysłany do norweskich władz w kwietniu przez reprezentującą Tidal kancelarię prawną.

Artykuł 10, na który powołują się prawnicy Tidala, dotyczy sporów między Polską lub Norwegią a inwestorami i metod ich rozwiązywania. Zgodnie z nim po pół roku od zgłoszenia roszczenia przez jedną ze stron w wypadku braku polubownego rozstrzygnięcia można żądać międzynarodowego arbitrażu, którego orzeczenia będą wiążące. Polska po 1989 r. podpisała podobne umowy z wieloma państwami, ale na żądanie Komisji Europejskiej zaczęła w ostatnich latach wypowiadać je państwom unijnym. Do zamknięcia tego wydania „PB” Tidal nie odpowiedział na nasze pytania o to, na jakim etapie jest teraz spór z Norwegią.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane