Dariusz „Tiger” Michalczewski od trzech tygodni jest na diecie. Jeśli lunch, to bez mięsa, białego pieczywa i zbędnych kalorii. Najlepiej warzywa, sałata z sokiem z cytryny i brokułami. W biznesie natomiast eksbokser ma całkiem tłuste plany.
![MAGIA
DRAPIEŻNIKA:
Dariusz „Tiger”
Michalczewski
nie raz udowadniał,
że jest doskonałym
marketingowym
wytrychem.
Eksbokser wierzy,
że ta magia zadziała
także w przypadku
sieci klubów fitness.
[FOT. TP, PAP] MAGIA
DRAPIEŻNIKA:
Dariusz „Tiger”
Michalczewski
nie raz udowadniał,
że jest doskonałym
marketingowym
wytrychem.
Eksbokser wierzy,
że ta magia zadziała
także w przypadku
sieci klubów fitness.
[FOT. TP, PAP]](http://images.pb.pl/filtered/75d7b0e3-821e-4d94-b5fc-b02b122eca37/7244d4a2-7210-5183-96d5-db4eaf7ab055_w_830.jpg)
Są one związane nie tylko z dziesiątkami milionów złotych, na które pozwał Food Care, w związku ze sprawą wokół energetyka Tiger. Michalczewski i jego biznesowa drużyna naciskają mocno gaz w segmencie klubów fitness. Plan na wzmacnianiu biznesowych mięśni sieci Tiger Gym ma dwie fazy. Pierwsza to rozbudowa sieci do 10 klubów w rejonie Trójmiasta. Druga faza to sprzedaż franczyzy i — unikając błędów upadłego Gymnasionu — ogólnopolska inwazja Tiger Gym.
Klub zysków
— Wkrótce otworzymy kolejny, piąty już klub, tym razem w Gdańsku. A to dopiero początek. Cała sieć jak i każdy z klubów jest rentowny — mówi Dariusz Michalczewski, który od lat biznes prowadzi wraz z prawnikiem Wojciechem Lademannem i Tomaszem „Volwo” Wolsztyniakiem.
To właśnie Wolsztyniak pracuje nad rozwojem Tiger Gym. Menedżer zaznacza, że przez najbliższe półtora roku sieć będzie rozwijać się głównie na Pomorzu. Tu powstanie kolejnych 5 klubów, co oznacza inwestycje na poziomie 10 mln zł.
— Uruchomienie jednego punktu, utrzymanego w standardzie premium, to koszt około 2 mln zł. Jednak jest to gra warta świeczki, w najgorszym wypadku klub zarabia na siebie po pół roku. Ważna jest przy tym skala działalności, im większa sieć w danym regionie, tym większy magnes na klientów. Oprócz modelu franczyzy myślimy o wsparciu finansowaniem zewnętrznym, nie tylko bankowym, ale też na przykład w postaci inwestora — tłumaczy Tomasz Wolsztyniak.
Docelowo za 2-3 lata sieć Tiger Gym ma liczyć kilkadziesiąt lokali w największych aglomeracjach Polski. Wtedy też przyjdą poważne zyski. Już teraz dobrze zarządzany klub fitness z sieci przynosi nawet 2 mln zł przychodu rocznie i ponad 200 tys. złotych zysku.
Jessica w Słupsku
Z dala od wątku sieci Tiger Gym, eksbokser toczy walkę z FoodCare. Jeździ na większość rozpraw i liczy na to, że do końca przyszłego roku zapadną korzystne dla niego wyroki w kluczowych sprawach. Łącznie domaga się 32 mln zł zadośćuczynienia od dawnego producenta energetyka Tiger, 10 mln zł już zabezpieczył m.in. na znakach towarowych FoodCare. Prawnicy Michalczewskiego złożyli właśnie kolejny pozew, tym razem o „ledwie” 0,3 mln zł.
— Moim celem nie jest puszczenie pana Wiesława Włodarskiego w skarpetkach, ale pokazanie, że jeśli się w biznesie fauluje, łamie prawo, to nie pozostaje się bezkarnym — tłumaczy „Tiger” i przyznaje, że większość pieniędzy ze sprzedaży napojów z oznaczeniem Tiger idzie do jego prywatnej kieszeni, w tym na prawników. Na fundację „Równe Szanse”, o której działalności było i jest głośno w mediach, idzie mniejsza część. Były sportowiec zarzeka się, że fundacja zbuduje ośrodek przygotowań olimpijskich w Słupsku i wspomoże się przy tym pieniędzmi z unijnego programu Jessica.
— Ośrodek ma być jednak rentownym, biznesowym projektem — podkreśla Dariusz Michalczewski.
Pytany o plany rozwoju marki Tiger o nowe kraje, wymienia m.in. kilka krajów środkowej Europy, ale też np. Rosję oraz Kanadę. W odpowiedzi na kwestie związane z nowymi segmentami produktów z jego firmowym znakiem Michalczewski podnosi wzrok znad misy sałaty. Po krótkiej pauzie rzuca cytatem Siary z „Kilera”:
— Taki plan to ja mam zawsze.
OKIEM EKSPERTA
Jest miejsce na wzrost
TOMASZ JÓZEFACKI
prezes Benefit Systems
Rynek klubów fitness w Polsce przyciąga wciąż nowych graczy. Są lokalne sieci, ale również międzynarodowe, np. Holmes Place. Wszyscy koncentrują usługi wokół dużych miast i liczą na rozwój rynku. Trend zdrowego stylu życia powoduje, że rośnie odsetek Polaków deklarujących uprawianie sportu i uczęszczanie do klubów fitness. Jednak wciąż te wskaźniki są na poziomie dwukrotnie niższym niż na Zachodzie.