TIM zarobi dużo więcej

ZK
opublikowano: 13-06-2007, 00:00

Nie ma wojny cenowej na rynku materiałów elektrotechnicznych. Dlatego TIM podwyższył prognozę. Już drugi raz.

Nie ma wojny cenowej na rynku materiałów elektrotechnicznych. Dlatego TIM podwyższył prognozę. Już drugi raz.

45 mln zł chce zarobić w tym roku na czysto wrocławski TIM, największy dystrybutor wyrobów elektrotechnicznych. W 2006 r. zysk spółki wyniósł 28,3 mln zł.

To już druga w 2007 r. roku korekta prognozy. W lutym zarząd TIM szacował tegoroczną sprzedaż na 550 mln zł, a zysk na 40 mln zł, w marcu zwiększył szacunki do 570 mln zł, a teraz spodziewany wynik netto do 45 mln zł.

— Wcześniejsze prognozy były ostrożne, bo baliśmy się wojny cenowej na rynku. Okazuje się, że nasze marże są lepsze, niż oczekiwaliśmy — mówi Krzysztof Folta, prezes spółki.

Analitycy pytają, dlaczego TIM tak często zmienia prognozy w niewielkim zakresie.

— Chcemy na bieżąco informować rynek o tym, co się dzieje w firmie — zapowiada prezes.

Jego zdaniem, sytuacja w branży jest bardzo dobra. Można by sprzedawać więcej.

— Rynek jest chłonny, niestety, nasi klienci mają problemy, aby wywiązać się ze wszystkich zleceń — wyjaśnia Krzysztof Folta.

Prezes wcześniej zapowiadał akwizycje w Rumunii i na Ukrainie. Teraz tłumaczy, że z powodu emisji nie miał czasu się tym zająć.

— W lipcu odwiedzę te kraje i porozmawiam o ewentualnych przejęciach — mówi prezes.

Ale zapowiadany termin przeprowadzenia takiej transakcji w trzecim lub czwartym kwartale jest już nierealny. Do 2010 r. TIM chce zwiększyć udział w rynku z obecnych 8 proc. do 20 proc.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: ZK

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu