Tishman Speyer Properties i PKP w sprawie sprzedaży prawa użytkowania wieczystego terenów wokół Dworca Gdańskiego w Krakowie zmierzają do ostatecznego rozstrzygnięcia.
W styczniu zarząd PKP i Tishman Speyer Properties przystąpili do kolejnej rundy negocjacji wokół dzierżawy terenów Dworca Gdańskiego w Krakowie. Kolej twierdzi, że Tishman zamiast deklarowanych ponad 180 mln zł zamierza wydać na inwestycję o wiele mniejszą kwotę. Deweloper natomiast wytyka kolei, że nie potrafiła wywiązać się z warunków umowy przedwstępnej. Rozmowy o dalszej współpracy podmiotów miały zakończyć się w ciągu dwóch tygodni. Niestety, zarządy ciągle nie mogą osiągnąć porozumienia co do ostatecznego projektu inwestycji. Nie wiadomo, jaki będzie rezultat obecnych negocjacji. Główny problem polega na braku możliwości renegocjacji umowy przedwstępnej. A na tym właśnie zależy PKP.
Umowa przedwstępna zawarta w maju w 2000 r. zobowiązywała obie strony, czyli Tishman Speyer Travellers (TST 1) i PKP do zawarcia umowy ostatecznej. Termin jej podpisania wygasł z dniem 31 grudnia 2001 r. TST 1 w dniach 5 i 17 grudnia 2001 r. pisemnie wezwał zarząd PKP do zawarcia umowy ostatecznej. 31 grudnia zarząd Tishmana próbował przy pomocy swoich pełnomocników doprowadzić do podpisania umowy. PKP odmówiły podpisania umowy i zażądały renegocjacji jej warunków. Zarząd PKP uważa, że deweloper nie zamierza się wywiązać ze swych wcześniejszych deklaracji, dotyczących kwoty inwestycji i terminów poszczególnych jej etapów.
Wobec takiej postawy zarządu PKP, Tishman miał złożyć pozew o wydanie terenu. Złożył jednak tylko pozew w sprawie zabezpieczenia powództwa.
— Sąd uznał, że powodztwo jest uzasadnione, ale nie ma jednocześnie potrzeby ustanawiania dodatkowych zabezpieczeń, bo do ksiąg hipotecznych wpisana jest już adnotacja o zawarciu umowy przedwstępnej. Nasi prawnicy zastanawiali się jednak, czy chroni nas przed ustanowieniem przymusowych hipotek przez wierzycieli kolei na tym terenie — mówi Witold Pasek, rzecznik Tishman Speyer Properties.
Inwestor nie zdążył złożyć apelacji, ponieważ rozpoczęły się rozmowy z zarządem kolei. Dopóki nie skończą się obecne negocjacje, Tishman zobowiązał się nie wstępować na drogę prawną.
Z umowy przedwstępnej wynika, że żadna ze stron nie może żądać zmian przy podpisywaniu umowy ostatecznej. Zmiana treści tej umowy byłaby możliwa tylko wtedy, gdyby za zgodą obu stron zostały wprowadzone zmiany do umowy przedwstępnej.
— Umowa, którą Tishman podpisał dwa lata temu, zobowiązywała obie strony do zawarcia umowy ostatecznej, dotyczącej sprzedaży prawa użytkowania wieczystego wraz z prawem własności budowli i budynków wokół Dworca Gdańskiego. Z początkiem bieżącego roku, po wygaśnięciu umowy przedwstępnej jej zapisy zmieniły się w roszczenia, których nie można już dowolnie zmieniać i negocjować— twierdzi Witold Pasek.
Jeżeli TST 1 i PKP nie wypracują wspólnej drogi działania, jedynym wyjściem dla Tishmana stanie się droga sądowego dochodzenia roszczenia o zawarcie przyrzeczonej umowy przed sądem arbitrażowym przy Krajowej Izbie Gospodarczej. Nie jest wykluczone, że Tishman wniesie także pozew o odszkodowanie, za poniesione już koszty dotyczące wykupu części gruntów czy prac rozbiórkowych budynków.
Obecne toczą się rozmowy między kancelariami prawnymi i między zarządami obu spółek.
— Mimo że nie jest już możliwa zmiana warunków umowy, obecne negocjacje dążą do utworzenia wspólnej deklaracji inwestycyjnej. Deklaracja określi cele, terminy i środki, jakie będą wykorzystywane do budowy Nowego Miasta. Niestety nic więcej nie można teraz powiedzieć. Nie wiadomo nawet, czy deklaracja zostanie podpisana tylko przez PKP i TST 1. Być może dojdzie nawet do podpisania czterostronnej deklaracji między PKP, Tishmanem, miastem i Ministerstwem Infrastruktury — dodaje Witold Pasek.
Jeżeli nie dojdzie do porozumienia, Tishman rozważy możliwość wycofania się z Polski.
— Mimo że otrzymaliśmy propozycje inwestycji w wielu innych miastach, między innymi we Wrocławiu i Poznaniu, możliwe, że zrezygnujemy w ogóle z działania na polskim rynku — mówi Witold Pasek.