Będziemy nadal płacić za prąd na podstawie prognoz. Trybunał Konstytucyjny (TK) nie stwierdził uchybień w umożliwiających to przepisach.
Sprawa zaczęła się od Jerzego K., któremu nie podobały się postanowienia umowy z zakładem energetycznym każące płacić za energię na podstawie prognoz z poprzedniego okresu. Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, do którego zaskarżył umowę, oddalił powództwo. Zdaniem sądu, umowa była zgodna z prawem energetycznym i rozporządzeniem ministra gospodarki. Jerzy K. złożył apelację, a sąd apelacyjny miał wątpliwości, czy minister mógł wydać takie rozporządzenie i zadał tzw. pytanie prawne Trybunałowi Konstytucyjnemu (TK). To właśnie rozporządzenie zawiera mechanizm pozwalający na pobieranie opłat na podstawie prognoz.
Zdaniem sądu apelacyjnego wytyczne dla ministra gospodarki zawarte w prawie energetycznym były nie dość szczegółowe. TK uznał jednak, że minister miał prawo ustalić taki sposób pobierania opłat za prąd.