Zamówienia w przemyśle spadły tam w lipcu o 4% m/m.
Oczekiwano spadku o 3%, w czerwcu wzrosły one po korekcie o 4,5% m/m. Ponadto
premier Francji ogłosił, że sytuacja finansów publicznych w jego kraju jest
krytyczna. Deficyt budżetowy wyniósł tam pod koniec 2006 roku 1,15 mld euro.
Zdaniem szefa francuskiego rządu, dla uzdrowienia tego stanu rzeczy, niezbędna
jest gruntowna reforma finansów publicznych, gdyż od dłuższego czasu nie były
one zbyt dobrze prowadzone. Kłopoty tamtejszej gospodarki pogłębiane są przez
mocne euro, które powoduje zmniejszenie przychodów eksporterów. Wciąż pojawiają
się liczne naciski ze strony francuskich polityków, by ECB obniżył stopy
procentowe, co przyczyniłoby się do spadku wartości europejskiej waluty.
Jednak szef tej instytucji J. C. Trichet opiera się im, odnajdując główne
przyczyny problemów francuskiej gospodarki w złym administrowaniu finansami
publicznymi. Wieści niesprzyjające silnemu euro równoważone są przez wciąż złą
atmosferę panującą wokół amerykańskiego dolara, przez co kurs EUR/USD utrzymuje
się stale w pobliżu rekordowych poziomów. Wydaje się jednak, że w najbliższym
czasie powinna przyjść jego korekta. Impulsem do takiego ruchu mogą być
jutrzejsze dane z amerykańskiego sektora nieruchomości. Jeśli sprzedaż domów na
rynku wtórnym w sierpniu okaże się wyższa od oczekiwań, dolar powinien nieco
odrobić straty względem euro. Jeżeli jednak ponownie rozczaruje inwestorów trend
wzrostowy kursu eurodolara może być kontynuowany do poziomu 1,42 USD, gdyż nieco
bardziej prawdopodobne staną się wtedy kolejne obniżki stóp w USA. Po
ewentualnym osiągnięciu tej wartości w najbliższych dniach powinien on powrócić
w okolice 1,40. Obecnie za euro płaci 1,4090 USD, w kolejnych godzinach
oczekujemy wahań kursu EUR/USD w zakresie 1,4080-1,4130.
Z Polski poznaliśmy
dzisiaj dane dotyczące inflacji bazowej netto. Wyniosła ona w sierpniu 1,2% r/r,
przy oczekiwaniach 1,6% i wartości z lipca 1,5% r/r. Jest to kolejny argument do
pozostawienia w naszym kraju stóp procentowych bez zmian. Nad tą kwestią RPP
będzie dyskutować już od jutra. Inwestorzy oczekują pozostawienia kosztu
pieniądza na bieżącym poziomie, ewentualna podwyżka według nich jest możliwa w
listopadzie. Naszym zdaniem jednak do końca roku poziom stóp się nie zmieni.
Dane o inflacji nie wpłynęły w znaczący sposób na kurs złotego. Wahał się on w
dość wąskim zakresie, osłabiając się nieco w godzinach popołudniowych. Obecnie
za dolara płaci się 2,6690 zł, natomiast za euro 3,7620 zł.
Tomasz Regulski
Departament Doradztwa i
Analiz
DM TMS Brokers S.A.