Ponieważ zakres możliwości jej działań nie jest w
obecnych warunkach zbyt duży i ogranicza się właściwie do regulowania wysokości
stóp proc. to FED wykorzystuje ten instrument w najbardziej efektywny sposób
redukując stopy proc. w zaskakująco szybkim tempie. Dynamiczny spadek
oprocentowania w Stanach Zjednoczonych zwiększa spready w różnicach stóp proc. i
prowadzi w rezultacie do spadku wartości dolara. Tani dolar napędza i tak już
rozpędzone procesy inflacyjne, a słabnąca gospodarka grozi, że w USA wystąpi
zjawisko stagflacji. Co więcej, mimo słabego dolara, wzrostu cen surowców i
nasilających się napięć inflacyjnych w USA trudno oczekiwać, aby Komitet
Otwartego Rynku zaniechał dotychczasowych interwencji pozostawiając główną stopę
na dotychczasowym, 3-procentowym poziomie. Według przedstawicieli Rezerwy
ostatnie cięcia stóp wpłynęły pozytywnie na procesy gospodarcze. W ostatnim
wystąpieniu wiceszefa Rezerwy Federalnej, Donalda L. Kohna pojawiła się sugestia
o konieczności kolejnej obniżki o 50pb, najlepiej w jak najkrótszym czasie.
Wskazał on na spowolnienie wzrostu jako aktualnie większe zagrożenie dla
gospodarki niż inflacja. W rezultacie oczekiwania, że już w marcu stopy w USA
spadną o 50 pkt są w niemal 100 proc pewne. Dziś przed Kongresem przemawia Ben
Bernanke i oczekuje się, że retoryka jego wypowiedzi będzie równie gołębia jak
jego zastępcy.
W zasadzie tak silne oczekiwania na niższe stopy proc w USA
są jedną z przyczyn historycznych rekordów EUR/USD. Dodatkowo jednak na wzrosty
pary EUR/USD składa się nie tylko słabnący dolar, ale i coraz lepsze perspektywy
dla wspólnej waluty. Dane makroekonomiczne z Europy poprawiły ostatnio
gospodarczy obraz tego regionu i obniżyły oczekiwania na obniżki stóp
procentowych w Eurolandzie. Do niedawna notowania Euribor wskazywały na obniżkę
stóp o 80pb w tym roku. Aktualnie stopy te wskazują na obniżkę jedynie o 50pb, a
pierwsza nie powinna się pojawić przed trzecim kwartałem. Z drugiej strony
bardzo słabe dane makroekonomiczne ze Stanów Zjednoczonych, w tym wczorajszy
odczyt PPI pokazujący coraz groźniejszą dla gospodarki inflację oraz indeks
zaufania konsumentów, który niemiło zaskoczył rynki, nie wskazują na symptomy
poprawy sytuacji w największej gospodarce. Dopóki perspektywa dla Stanów nie
ulegnie poprawie bardzo trudno będzie o zmianę sentymentu do dolara.
Taniejąca waluta amerykańska napędza wzrost cen surowców. Za złoto płacono
już ponad 964 USD, a za baryłkę ropy Crude 101,11 USD.
Z technicznego
punktu widzenia przełamanie poprzednich szczytów EUR/USD na poziomie 1,4966 z 23
października przyniosło silny i dynamiczny ruch euro w górę. Była to trzecia
próba przełamania tego oporu, tym razem skuteczna. Przebicie 1,50 nie sprawiło
wielu trudności, w czym pomogło znaczenie techniczne przebitych wcześniej
poziomów i aktywacja zleceń stop-loss. Kurs wyszedł, ponad 1,5050, ale problemy
sprawia aktualnie pokonanie 1,5100.
Wiele banków wskazuje na
przewartościowanie waluty europejskiej i nietrwałość wybicia ponad poziom 1,50.
Barclays wskazał na kształtowanie się stóp procentowych w średnim terminie
sprzyjające dolarowi. Banki centralne w niektórych krajach, np. w Tajwanie,
zachęcają do kupowania waluty amerykańskiej. Opinie co do przyszłości eurodolara
są mocno podzielone i nie wyklucza się również konsolidacji przy obecnych
poziomach.
Naszym zdaniem kilkukrotne próby wyjścia ponad poziom 1,4966 oraz
konsolidacja pod tymi poziomami będzie skutkować teraz wybiciem kursu na wyższe
poziomy. Jeżeli zbliżające się publikacje danych makroekonomicznych, m.in
zamówienia na dobra trwałego użytku, potwierdzą zły stan amerykańskiej
gospodarki i nie wskażą na poprawę sytuacji, będziemy obserwować wychodzenie
EUR/USD na nowe, wyższe poziomy. Potwierdzenie obniżek kosztu pieniądza przez
Bena Bernanke będzie mieć podobnie osłabiający wpływ na dolara. Bardzo
prawdopodobne wydaje się dojście EUR/USD do poziomu 1,52 do końca tygodnia.
Sytuacja fundamentalna nie wskazuje na zatrzymanie wzrostów na tych poziomach i
niewykluczone, że w ciągu miesiąca dojdziemy do 1,55. Potem jednakże, w
horyzoncie kilku-, kilkunastu miesięcy spodziewamy się powolnego i stopniowego
osłabienia euro. Niewykluczone, że pod koniec roku kurs EUR/USD spadnie do
poziomu 1,40.
Dominika Barszcz
Marek Wołos
DM TMS
Brokers