To dobry moment na ofertę Bogdanki

Kamil Zatoński
opublikowano: 27-05-2009, 00:00

Węglowa spółka może przyciągnąć inwestorów dobrymi

wynikami i stabilnym modelem biznesowym

Gdyby oferta publicznej górniczej spółki odbyła się pół roku temu, szanse na jej uplasowanie byłyby z pewnością dużo mniejsze niż obecnie. Ale o wysoką cenę teraz też nie będzie łatwo.

Do końca tygodnia znana będzie cena emisyjna akcji Lubelskiego Węgla Bogdanka, a w poniedziałek rozpoczną się zapisy w obu transzach — dla inwestorów instytucjonalnych i indywidualnych. Przedstawiciele Domu Inwestycyjnego BRE Banku oferującego akcje spółki zapewniają, że nie działają w ciemno. Zrobili bowiem rozeznanie wśród dużych inwestorów, do których skierowane będzie gros emitowanych akcji. Także niektórzy zarządzający funduszami przyznają, że zainteresują się ofertą. Przemawia za nią nie tylko rozmiar (nawet 450 mln zł), kapitalizacja (sięgnie około 1,4 mld zł), dobre wyniki (155,8 mln zł zysku netto w 2008 r.) i rozsądna wycena spółki (tzw. przyszły wskaźnik C/Z równy 8,3).

Stosunkowo dobry jest też czas na taką ofertę. Po głębokich, sięgających 90 proc., spadkach w ostatnich kilku tygodniach wyraźnie odżyły notowania europejskich spółek zajmujących się wydobyciem węgla kamiennego. Było to konsekwencją poprawy postrzegania perspektyw światowej gospodarki i rosnącego popytu z Chin. Ceny węgla po lekkim wzroście nieco jednak spadły, co nie przeszkodziło w kontynuowaniu wzrostów notowań większości przedstawicieli branży węgla kamiennego.

Na tym tle mizernie wypadł notowany na GPW górniczy jedynak — New World Resources. Co prawda w pierwszym tygodniu maja kurs właściciela czeskich kopalń OKD wzrósł o ponad 60 proc., ale po m.in. słabych wynikach z pierwszego kwartału i przedstawieniu pesymistycznych perspektyw na dalszą część roku korekta nabrała tempa, przez co cena wróciła do punktu wyjścia.

Przedstawiciele Bogdanki unikają porównań z NWR. Tłumaczą to inną strukturą sprzedaży obu spółek. Polska firma sprzedaje właściwie tylko węgiel energetyczny, którego odbiorcami są elektrownie i elektrociepłownie. Dlatego też zapotrzebowanie na tego rodzaju surowiec, a w konsekwencji również ceny powinny pozostawać stosunkowo stabilne. Zwłaszcza że Bogdanka podpisuje z największymi odbiorcami umowy o charakterze długoterminowym.

Podobne długoterminowe umowy ramowe podpisuje NWR. W strukturze jego przychodów w I kwartału największy udział miał węgiel koksujący i koks. Załamanie na rynku stali spowodowało jednak, że roczny spadek wolumenu sprzedaży sięgnął aż 49 proc., a spadek średnich cen aż 18 proc. O 16 proc. spadła też sprzedaż węgla energetycznego (w przychodach NWR jego udział to 30 proc., a ilościowo spółka wydobywa go mniej więcej tyle samo, co Bogdanka). Tu negatywny skutek zmniejszenia wolumenu został jednak niemal w całości zniwelowany przez 17-procentowy wzrost średniej ceny surowca. Jeśli Bogdanka jest w stanie w podobny sposób negocjować ceny z odbiorcami, to jej zyski na ten rok (planowane na 140 mln zł) i kolejne lata nie powinny być zagrożone.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu