To jest moment na skokową ekspansję

opublikowano: 14-05-2021, 06:30

Ryszard Wojtkowski, partner zarządzający w Resource Partners, mówi o pandemicznych zmianach na rynku, okazjach zakupowych i branżach atrakcyjnych dla funduszy

materiały prasowe

„PB’’: W początkowej fazie pandemii słyszałem opinie, że zwykłe fundusze private equity będą teraz ostrożne, a uaktywnią się nieobecne w Polsce fundusze restrukturyzacyjne. Do niczego takiego nie doszło. Dlaczego?

Ryszard Wojtkowski: Pandemia była testem naszej wyobraźni. Nikt z ręką na sercu nie był w stanie powiedzieć, co nas czeka, a dzisiaj też nikt nie może kompetentnie powiedzieć, co będzie w przyszłości, jakie trendy się utrzymają, a jakie nie. Jedno doświadczenie już jednak mamy. Firmy w lockdownie nie potrzebowały restrukturyzacji, bo jak rząd zamyka firmę, to nie jest potrzebna restrukturyzacja, lecz kapitał, żeby przetrwać. Władze udzielały pomocy dużym i średnim firmom, czyli tym, które są na celowniku funduszy private equity, „po uważaniu’’, dlatego zamiast szukać inwestora, firmy zaczęły szukać dostępu do władzy. Mieliśmy takie przykłady, choćby VRG zatrudniło jako prezesa polityka PiS. Jak już nic nie działało, składano hołdy lenne władzy. Wydawało się, że taka pomoc jest najszybsza i najbezpieczniejsza. Czas dopiero pokaże, czy tak było, bo może się okazać, że to państwo będzie największym graczem na rynku przejęć.

Moment na zakupy jest dobry?

Umierają całe branże, a jednocześnie inne mają się świetnie. W przypadku naszego portfela w całości zwiększyliśmy obroty ponaddwukrotnie, wzrósł też zysk, trend się nasila w tym roku. Po każdym kryzysie wzrastało zapotrzebowanie na produkty tańsze, o dobrej jakości, ze skróconym łańcuchem logistycznym. To jest moment, w którym wiele firm ma szansę na skokowy rozwój i ekspansję, a jednocześnie widzi ryzyko marginalizacji na rzecz bardziej zdecydowanych konkurentów. Przy takiej strategii potrzebny jest kapitał, którego trudno szukać w bankach, potrzebne jest też know-how. Fundusze private equity są w stanie dostarczyć jedno i drugie.

W ostatnich miesiącach kupiliście cztery spółki z bardzo różnych branż. To jest dobry moment na zakupy?

Mamy specjalizację sektorową, co się nam czasem wypomina. Specjalizujemy się w produktach i usługach konsumenckich. Widzimy, że w tej branży jest bardzo dużo bardzo ciekawych pomysłów, przykładem są choćby firmy z naszego portfela, które produkują przysmaki dla psów. Wierzymy w firmy, które zagospodarowują nisze i są w stanie być w nich znaczącym graczem w Europie. Przykład przysmaków dla psów jest ciekawy. Liczba psów w Europie w czasie pandemii wzrosła, w Wielkiej Brytanii to 3 mln sztuk. Jednocześnie spada ich masa — mamy coraz więcej coraz mniejszych psów. To jest problem dla producentów karmy, bo zużywa się jej mniej. Pandemia sprawiła, że więcej czasu spędzamy z psami i dajemy im więcej przysmaków. My w to zainwestowaliśmy i szybko staliśmy się jednym z dwóch-trzech największych graczy w Europie. To od razu wywołało zainteresowanie graczy finansowych i branżowych. To jest nasza strategia — inwestujemy w niszę, nisza się rozwija i staje się ważnym elementem rynku.

Teraz najbardziej modne branże to e-commerce i związane z ochroną zdrowia. Może więc powinniście rozluźnić kryteria inwestycyjne i poszukać firm w tych branżach, które są beneficjentami pandemii?

Inwestowanie w ochronę zdrowia jest trudne. Mieliśmy kiedyś inwestycję w sieć klinik i szpitali i powiedzieliśmy sobie, że nigdy więcej nie będziemy zależni od NFZ. Dziś to pewnie zły moment, by inwestować w tym segmencie, bo jeśli gdzieś wyceny odbiegają od standardów, to pewnie tam. Jeśli natomiast chodzi o e-commerce i digitalizację, to są takie elementy działalności, które świetnie sprawdzają się w tradycyjnych biznesach. Wszystkie nasze spółki, które osiągają sukces, musiały zdobyć bardzo duże kompetencje w zakresie digitalizacji. Zaczyna się to od e-handlu, który jest niezbędny w momencie utrudnionego dostępu do tradycyjnych sieci handlowych, a potem rozszerza się na wszystkie aspekty działania spółek. Digitalizacja to jedno słowo klucz, a następnym są innowacje. Polskie spółki są bardzo innowacyjne i dzięki temu mogą się rozwijać w Europie. Nie chodzi tu o innowacje biotechnologiczne czy informatyczne, tylko o z pozoru proste rzeczy, widoczne np. w produktach spożywczych. Mieliśmy np. ciastka bezcukrowe, które okazały się hitem, albo wafle ryżowe, które nie brudziły rąk. Innowacja wzbudziła duże zainteresowanie konsumentów i konkurentów, choć często nie doceniamy tej siły polskiej gospodarki.

Podcast Puls Biznesu do słuchania co piątek od rana w twojej aplikacji podcastowej oraz na pb.pl/dosluchania

dziś: „Co kusi fundusze’’

goście: Marcin Byrt — PwC, Ryszard Wojtkowski — Resource Partners, Tomasz Stamirowski — Avallon, Andrzej Różycki — Tar Heel Capital, Bartłomiej Gola — SpeedUp

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane