Akcje Manchesteru United były w mijającym roku jedną z lepszych inwestycji na londyńskiej giełdzie. I to nie tylko w związku ze sportowymi sukcesami piłkarzy z Old Trafford. Spekulacje na temat przejęcia jednego z najbogatszych klubów piłkarskich świata były w mijającym roku największym motorem wzrostu kursu spółki.
Każda większa transakcja akcjami Manchesteru United wywoływała w minionych miesiącach wzrost zainteresowania spółką na parkiecie w Londynie. Podobnie było w miniony piątek, kiedy rozeszła się wiadomość, że anonimowy inwestor kupił aż 4,5 proc. jej akcji. Kurs MU skoczył o ponad 5 proc., a inwestorzy zadawali sobie pytanie, kto stoi za transakcją.
W poniedziałek klub ujawnił, że to Malcolm Glazer, właściciel zespołu Tampa Bay Buccaneers, zdobywcy Super Bowl. Amerykański inwestor ma już 14,31 proc. kapitału spółki i jest jednym z kandydatów do jej przejęcia. Jego rywalami będą Irlandczycy J.P. McManus i John Magnier, którzy mają już 23 proc. akcji Manchesteru United. Na razie najbardziej wygrani są fani klubu, którzy mają jego akcje. W tym roku zdrożały one o 150 proc.