To najgorszy rok w historii

Marcin BołtrykMarcin Bołtryk
opublikowano: 2021-12-22 13:34

Kryzys półprzewodnikowy mocno namieszał na europejskim rynku nowych aut. Liczba rejestracji już jest niższa niż w bardzo słabym 2020 r.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • jak szybko spada liczba rejestracji nowych samochodów osobowych w Unii Europejskiej
  • jak polski rynek wypada na tle największych rynków motoryzacyjnych w UE
  • dlaczego wyniki 2021 r. będą gorsze od odnotowanych w rekordowo słabym 2020 r.

W listopadzie 2021 r. zarejestrowano w Unii Europejskiej nieco ponad 713,3 tys. nowych samochodów osobowych, aż o 20,5 proc. mniej niż rok temu. W ujęciu ilościowym listopadowy wynik jest najsłabszy od 1993 r. Dwucyfrowy spadek odnotowano na wielu unijnych rynkach, w tym na trzech z czterech największych. W Niemczech w listopadzie odnotowano spadek nowych rejestracji o 31,7 proc., we Włoszech o 24,6 proc., a w Hiszpanii o ponad 12 proc. We Francji spadek wyniósł 3,2 proc.

Jedynymi rynkami, które poprawiły wynik, są Bułgaria — 1,9 tys. rejestracji (+24 proc.), Irlandia — 1,12 tys. (+22,9) i Słowenia — 4,12 tys. (+15,8). W Polsce zarejestrowano nieco ponad 31,9 tys. nowych aut osobowych, o 23,3 proc. mniej niż rok wcześniej.

Bardzo słabe wyniki listopada wyhamowały do zera roczną dynamikę wzrostu. Po pierwszej połowie roku wyniosła +25,2 proc. (r/r), po trzech kwartałach już tylko 6,6 proc., a po 11 miesiącach rynek znalazł się pod kreską. Od stycznia do końca listopada zarejestrowano niewiele ponad 8,4 mln samochodów, o 0,04 proc. mniej niż w analogicznym okresie 2020 r.

Znamienne jest to, że odnotowany w tym roku spadek liczby rejestracji odnosi się do rekordowo niskiej bazy z zeszłego roku. W całym 2020 r. w wyniku m.in. perturbacji wywołanych kolejnymi lockdownami popyt na auta stopniał o blisko 24 proc. Zarejestrowano ich w UE tylko 9,9 mln — o 3 mln mniej niż w 2019 r., a takiego tąpnięcia sprzedaży nowych aut nie notowano w historii pomiarów rynku.

Po 11 miesiącach tego roku, mimo najsłabszego od 18 lat listopada, na trzech z czterech największych unijnych rynków udało się zachować wzrost r/r. We Włoszech — 1,7 mln rejestracji (+8,6 proc.), w Hiszpanii — 773,4 tys. (+3,8 proc.) i we Francji — 1,51 mln (+2,5 proc.). W Niemczech, największym rynku w UE, rejestracje nowych samochodów spadły o 8,1 proc. — do 2,39 mln. W Polsce zarejestrowano 410,5 tys. nowych aut osobowych, o 8,9 proc. więcej niż rok wcześniej.

W tym roku sytuacja już się nie zmieni. Strata unijnego rynku jeszcze się pogłębi, co oznacza, że 2021 r. będzie najgorszym rokiem w historii pomiarów. Szacunki dla polskiego rynku zakładają utrzymanie niewielkiej, maksymalnie 5-procentowej, dynamiki wzrostu.

Tym razem za malejącą liczbę rejestracji nowych aut nie odpowiada popyt (jak to było w 2020 r.), lecz podaż. Rekordowe spadki to niemal wyłącznie wina kryzysu związanego z brakiem mikroprocesorów do produkcji. Ograniczenia w dostępie do podzespołów zatrzymały fabryki i znacznie wydłużyły czas realizacji zamówień. Średni czas oczekiwania na nowe auto przekracza obecnie pięć miesięcy, a w wielu przypadkach trzeba poczekać znacznie dłużej — nawet rok.