To nie była prawdziwa korekta

Maciej Zbiejcik
opublikowano: 2003-08-29 00:00

Wczoraj taniały akcje większości spółek notowanych na GPW. Czwartkowa przecena może zwiastować poważniejszą korektę.

Na warszawskiej giełdzie panowała w czwartek huśtawka nastrojów. Na początku handlu inwestorzy ruszyli do sprzedaży akcji, co spowodowało blisko prawie 1-proc. przecenę indeksów. Jednak jeszcze przed południem udało się odrobić poranne straty. Później indeksy znów spadały. Ostatecznie WIG20 stracił 0,7 proc, podobnie jak WIG.

— Na giełdzie robi się nerwowo. Pojawiają się pierwsze sygnały, że rynek potrzebuje korekty. Jeśli będzie ona miała dynamiczny charakter, a WIG20 straci 100-150 pkt, to jest duża szansa na szybkie jej zakończenie i powrót do trendu wzrostowego — ocenia Katarzyna Płaczek, analityk Beskidzkiego Domu Maklerskiego.

Na razie większość inwestorów woli biernie czekać na dalszy rozwój wydarzeń. Nic dziwnego, że obroty spadają. Wczoraj ich wartość nie przekroczyła 400 mln zł. Tymczasem dzień wcześniej ich poziom zbliżył się do 780 mln zł. Jednak analitycy pozytywnie odbierają ograniczenie handlu akcjami.

— Mniejsze obroty potwierdzają, że mamy do czynienia z korektą w trendzie wzrostowym — uważa Michał Kubas, makler Internetowego Domu Maklerskiego.

Zdaniem niektórych analityków, właściwa korekta dopiero nadchodzi. Jadnak zanim do tego dojdzie, możliwe jest pokonanie kolejnych szczytów.

— Na rynku nadal nie ma dramatycznej wyprzedaży akcji. Na kolejnych sesjach możliwe jest więc podciągnięcie indeksów i pokonanie kolejnych szczytów, a dopiero później silna korekta — prognozuje Michał Kubas.