To ostatnia szansa?

  • Marek Rogalski
opublikowano: 25-06-2012, 00:00

PROGNOZY

Wraca retoryka, którą obserwowaliśmy w grudniu zeszłego roku. Znów pisze się o bliskim końcu euro w wypadku fiaska szczytu Unii Europejskiej, jaki planowany jest na 28-29 czerwca. To może wyraźnie wspierać dolara w najbliższych dniach, na czym może stracić także złoty.

Przed piątkowym spotkaniem tzw. czwórki, czyli szefów rządów Niemiec, Francji, Włoch i Hiszpanii, hiszpański premier przestrzegał, że brak efektów szczytu zwiększy ryzyko konieczności sięgnięcia jego kraju po ogromny bailout. W jeszcze mocniejszym tonie wypowiedział się premier Włoch, którego zdaniem pozostał tydzień na uratowanie euro, gdyż fiasko szczytu będzie równoznaczne ze spekulacyjnym atakiem na kolejne słabe ogniwa Eurolandu. Do europejskich polityków zaapelowała też szefowa Międzynarodowego Funduszu Walutowego, która wezwała do integracji, zwłaszczapowołania unii bankowej. Szanse na niemieckie „tak” nie są jednak duże — zadaniem Angeli Merkel nie jest rozwiązywanie problemów włoskich czy hiszpańskich polityków, którzy zmarnowali czas na reformy. Tym bardziej Niemcy nie powinny brać na siebie odpowiedzialności za losy euro, gdyż paradoksalnie Helmut Kohl wcale nie był wielkim orędownikiem tej idei.

W piątek Europejski Bank Centralny zdecydował się zwiększyć wachlarz instrumentów, jakie banki centralne mogą dawać w zastaw za pożyczki w banku centralnym. Oczywiście stało się to kosztem wyraźnego obniżenia ich jakości — teraz przyjmowane będą nawet instrumenty oparte na pożyczkach samochodowych czy też konsumenckich. Zaznacza się, że jest to gest w stronę hiszpańskiego sektora bankowego, ale czy to też nie jest aby początek końca samego euro?

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Rogalski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu