Tomasz Lis zarabia dla Polsatu miliony

opublikowano: 12-02-2007, 14:13

Telewizja Reklamy lubią politykę. „Co z tą Polską” przyciąga głównie reklamy aut i innych produktów premium. Ale jest pod coraz większą presją.

Telewizja Reklamy lubią politykę. „Co z tą Polską” przyciąga głównie reklamy aut i innych produktów premium. Ale jest pod coraz większą presją.

Jesienią 2006 r. publicystyczny program Tomasza Lisa zarobił dla Telewizji Polsat o 2 mln zł więcej niż w podobnym czasie 2005 roku. Ma też coraz lepszą oglądalność. Najchętniej reklamują się przy nim producenci lepszych kosmetyków, samochodów.

Skąd ten sukces

Oglądalność programu jest lepsza wśród osób wykształconych i bardziej zasobnych.

— Cechuje się nadreprezentacją bogatszej widowni, szczególnie interesującej dla reklamodawców — stwierdza Paweł Orkwiszewski z domu mediowego Initiative.

Przy „Co z tą Polską” pojawiają się więc reklamy Volkswagena, Renaulta, usług finansowych (banki i ubezpieczenia), operatorów komórkowych (zwykle z ofertą dla biznesu). Od października 2006 r. do stycznia 2007 r. w pierwszej dwudziestce najchętniej reklamujących się przy tym programie około 60 proc. to marki premium. Dalsze miejsca też są ciekawe. Znajdziemy tam kosmetyki z wyższej półki, prasę i kolejne marki samochodowe.

— Oczywiście, bywają też marki masowe, takie jak Tesco, ale to naturalna kolej rzeczy, bo Tomasza Lisa oglądają także przeciętni widzowie, adresaci wielu produktów — uważa Paweł Orkwiszewski.

Biorą więcej

— Reklamy przy programie Tomka sprzedajemy właściwie wyłącznie z cennika. Tym sposobem ich cena jest zdecydowanie wyższa niż czasu reklamowego oferowanego w pakietach — wyjaśnia Maciej Stec, dyrektor biura reklamy Telewizji Polsat, TV4 i TV Puls.

Cena emisji spotu z reklamowego cennika może być wyższa od tej za emisję w ramach pakietu nawet o 40 lub 50 procent.

Jaka konkurencja

Na fali w telewizyjnym politycznym talk-show są jednak ostatnio Tomasz Sekielski i Andrzej Morozowski z TVN i ich „Teraz my”. To oni dostają nagrody, to oni — szczególnie pod koniec roku — miewali lepszą od „Co z tą Polską” oglądalność. Czy nie jest to aby zatem ostatni tak dobry rok programu Tomasza Lisa. My się wilka nie boimy — odpowiadają w Polsacie.

— Po pierwsze: w „Teraz my”, by był prawie tak dobry jak „Co z tą Polską” Tomasza Lisa, potrzebnych jest dwóch prowadzących. A już zupełnie poważnie: gdyby Tomek miał takie podprowadzenie jak jesienią mieli Morozowski i Sekielski, czyli serial „Magda M.”, to pobiłby ich bez problemu za każdym razem, a nie tylko sporadycznie — twierdzi Maciej Stec.

Można się z tym — w zasadzie — zgodzić. Z drugiej strony jednak — co potwierdzają badania AGB Nielsen Re- search — „Teraz my” ma ostatnio porównywalne, a czasami nawet lepsze od „Co z tą Polską” wyniki oglądalności w najbardziej atrakcyjnym dla reklamodawców segmencie: wśród widzów w wieku 25-49 lat, z wykształceniem co najmniej średnim, z miast powyżej 50 tys. mieszkańców. Sytuacja jest zatem — jak to mówią — dynamiczna. Ciekawe, jak będzie za rok.

Rafał Kerger

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane