Siemens Mobility ma nowego prezesa - to Tomasz Prejs, który wcześniej kierował siedleckim Stadlerem. Jego celem jest umocnienie pozycji spółki na polskim rynku.
- Chciałbym, aby Siemens był dla polskich firm partnerem pierwszego wyboru. Celem jest wprowadzenie oferty globalnego Siemensa do Polski zarówno w obszarze pojazdów kolejowych, jak i infrastruktury, urządzeń sterowania ruchem, transportu miejskiego i cyfryzacji – mówi Tomasz Prejs.
Korzystne zmiany w KDP
Siemens dostarczył na polski rynek m.in. pociągi inspiro dla stołecznego metra oraz lokomotywy vectron dla przewoźników towarowych i pasażerskich. W najbliższych latach powalczy m.in. o dostawy pojazdów dla kolei dużych prędkości (KDP). Niedawno rząd i Centralny Port Komunikacyjny (CPK) zdecydowały, że po sieci Y (mającej połączyć Warszawę z Łodzią, Poznaniem i Wrocławiem) pociągi będą mogły jeździć nawet 300-320 km/h, a nie tylko 250 km/h, jak dotychczas planowano.
- Te założenia pasują do oferty spółki Siemens Mobility. Pociągi velaro rozwijają prędkość powyżej 300 km/h. Jesteśmy więc zainteresowani dostawami – zapewnia Tomasz Prejs.
Siemens nastawia się nie tylko na dostawę składów zespolonych KDP, ale także lokomotyw. W tym celu prowadzi testy zmierzające do zmiany homologacji lokomotyw elektrycznych vectron, które obecnie są dopuszczane do ruchu z prędkością 200 km/h. Spółka chce ją zwiększyć do 230 km/h m.in. z myślą o dostawach pojazdów do obsługi linii RailBaltica mającej połączyć Polskę z krajami nadbałtyckimi.
Nowy szef Siemensa Mobility zwraca także uwagę, że w Polsce wciąż część linii kolejowych nie jest zelektryfikowana. Do ich obsługi firma może zaoferować przewoźnikom pasażerskim pojazdy zespolone zasilane wodorem, a także sam wodór i urządzenia do jego dystrybucji. Towarowym proponuje pojazdy z napędem hybrydowym – elektryczno-spalinowym.
Tabor w pakiecie z finansowaniem
Prezes podkreśla też, że Siemens Mobility może zaoferować klientom finansowanie zakupu pojazdów KDP oraz innego rodzaju taboru i infrastruktury.
- Możemy finansować np. leasing pojazdów lub urządzeń zabudowywanych na sieci kolejowej – mówi Tomasz Prejs.
Jego zdaniem w polskiej branży kolejowej będzie rosło zapotrzebowanie na finansowanie komercyjne. Resort funduszy prognozuje bowiem, że w kolejnych perspektywach unijnych dotacje będą niższe niż dotychczas. Mówił o tym niedawno np. Jan Szyszko, wiceminister funduszy i polityki regionalnej.
Do tej pory Siemens oprócz dostawy lokomotyw nie miał zbyt wielu sukcesów w Polsce. Nasz rynek jest specyficzny, dominują przetargi na krótkie serie pojazdów z „dostawą na wczoraj”, co często zniechęca międzynarodowych producentów, przyzwyczajonych do dużych zamówień realizowanych długoterminowo.
Spodziewam się jednak coraz większego zainteresowania międzynarodowych firm – takich jak Siemens - polskim rynkiem taborowym. Plany budowy kolei dużych prędkości oraz wejście od 2030 r. IV pakietu kolejowego, który pozwoli wprowadzić konkurencję w przewozach pasażerskich, przyczynią się do zmian na rynku zakupu taboru, więc konkurencja między jego producentami może się zwiększyć.
W bieżącej perspektywie Tomasz Prejs oczekuje rychłego ogłaszania przetargów z programu FEnIKS (Fundusze Europejskie na Infrastrukturę, Klimat i Środowisko) oraz przyśpieszenia wdrażania projektów z Krajowego Planu Odbudowy. Przyznaje, że podpisanie części kontraktów z tego programu zmniejszyło nieco lukę kontraktową występującą w ostatnich latach, ale jest duże ryzyko, że zamówień nie uda się wykonać w terminie, czyli do połowy 2026 r.
- Ze względu na duże zainteresowanie wśród europejskich zamawiających na dostawy potrzeba przynajmniej 24-30 miesięcy. Spodziewam się powtórki z 2015 r. i domykania projektów w ostatniej chwili. Realizacja niektórych z nich przestaje być realna ze względu na krótki termin, jaki pozostał do rozliczenia programu – twierdzi prezes Siemensa Mobility.
Obawia się nakładania kar umownych na firmy, które nie dotrzymają napiętych terminów dostawy czy budowy. Podobną opinię przedstawiał niedawno na łamach PB Dariusz Blocher, prezes grupy Unibep.
