Podobno torebka kobiety odzwierciedla jej duszę. Wie o tym najlepiej Marianna Tomaszko, która je projektuje.
Kilka lat temu skończyła Akademię Sztuk Pięknych w Warszawie. Długo zajmowała się projektowaniem mebli i różnych przedmiotów do wyposażenia wnętrz. Czuła, że to niejedyna rzecz, którą chciałaby się zajmować. W wolnych chwilach, dla przyjemności i zabawy, Marianna Tomaszko, szyła oryginalne torebki.
— Przyjaciółka namówiła mnie, żebym zrobiła ich wernisaż. Znajomi udostępnili mi duży lokal, przyszło sporo osób. Torebki przypadły im do gustu. Większość sprzedała się podczas wernisażu. Byłam zaskoczona, że aż tak się podobają. Postanowiłam wtedy skupić się na ich projektowaniu — mówi Marianna Tomaszko.
Ciasny, ale własny butik
Jak pomyślała, tak zrobiła. Wynajęła niewielki lokal w Warszawie, kupiła maszyny do szycia, zatrudniła dwie panie, które szyły torebki według jej projektów. Było skromnie, ale od czegoś trzeba zacząć.
Na początku torby wstawiała do zaprzyjaźnionych sklepów w galeriach handlowych, ale odczuwała brak kontaktu z żywą klientką. Po głowie zaczął jej chodzić pomysł na własny sklepik. W 2002 r. otworzyła butik. Wynajęła lokal na warszawskim Solcu, pomieszczenie wyremontowała, na co wydała kilkadziesiąt tysięcy złotych z oszczędności.
— Szarpnęłam się na ogromny wtedy dla mnie wydatek, ale warto było zainwestować — wspomina projektantka.
Nie od razu poszło łatwo, ale poczta pantoflowa działała bez zarzutu i po kilku miesiącach pojawiło się coraz więcej klientek, a wraz z nimi sukces. Kiedy zaczynała, kobiety nie były przyzwyczajone i przygotowane na to, by kupować torebki szyte na zamówienie. Wydawało im się to zbyt dużym luksusem.
— Przerażały je ceny moich projektów. Na bazarach przebierały w torbach za kilkadziesiąt złotych, więc kiedy w Pola La oglądały egzemplarze za kilkaset złotych, doznawały szoku — wspomina Marianna Tomaszko.
Dzisiaj kobiety są zamożniejsze i szukają oryginalnych przedmiotów zwracających na nie uwagę.
— Coraz chętniej wydają na siebie pieniądze. Chcą się czuć piękniejsze, mieć swój styl, a cena staje się sprawą drugorzędną, naturalnie nie dla wszystkich — mówi Marianna Tomaszko.
Torebki zaprojektowane przez Mariannę kosztują od kilkuset, te najmniejsze, aż do kilku tysięcy złotych. Mimo świetnych włoskich skór użytych do produkcji, nie materiał wpływa na koszty. Cena kształtuje się na podstawie stopnia trudności wykonania i czasu spędzonego nad opracowywanym wzorem. Ceny ich są znacznie wyższe niż w masowych sklepach w galeriach handlowych, bo każda torebka Pola La jest jedyna w swoim rodzaju.
— Nigdy nie robię dwóch identycznych. Klientki mają pewność, że to, co dla nich zaprojektuję, jest wyjątkowe. I to na całym świecie — zapewnia Marianna Tomaszko.
Prawie dla każdego
Klientkami Pola La są m.in. znane aktorki, jak: Małgorzata Kożuchowska czy Joanna Brodzik. Do butiku na Solcu zaglądają także artystki, dziennikarki oraz kobiety i dziewczyny, które wyraźnie chcą zaznaczyć swój indywidualny styl.
— Nie są to torby dla szarych myszek, ale dla dziewczyn chcących się wyróżniać w tłumie — mówi Marianna Tomaszko.
Do Pola La przychodzą też dziewczyny, które miesiącami oszczędzają, by mieć choć jedną torebkę specjalnie zrobioną dla nich. Do butiku można przyjść, by zamówić torebkę swoich marzeń, wspólnie z projektantką omówić jej wygląd, od koloru, przez materiał po dodatki. Jeśli uda się wypatrzyć ciekawy wzór na półce w butiku, można z niego wyjść od razu z gotową torbą Marianny Tomaszko. Ostatnio, niestety, zdarza się to coraz rzadziej, bo butikowe półki są puste albo stoją na nich egzemplarze już zaklepane, czekające na swoje właścicielki.
— Mamy mnóstwo zamówień. Nie wyrabiamy się z ich realizacją. Ostatnio klientki muszą czekać na zamówienie aż dwa miesiące — mówi Marianna.
Projektantka spotyka się ze swoimi klientkami indywidualnie.
Wizja na papier
— Panie opowiadają mi o torbie, którą chcą mieć, o odpowiadających im wzorach, opisują swoje potrzeby. Spotykamy się czasami kilka razy, bo takich spraw nie załatwia się telefonicznie. Muszę trochę poznać dziewczynę, której proponuję torebkę, coś o niej wiedzieć — mówi Marianna Tomaszko.
Projektantka wizję klientki przelewa na papier, po czym gotowy projekt oddaje do pracowni, gdzie zatrudnione dziewczyny szyją torby. Przeciętnie w miesiącu projektuje kilkanaście torebek, ich wykonanie zajmuje od kilku dni do nawet dwóch tygodni. Najwięcej pracy trzeba włożyć w projekt i uszycie torby dla płci brzydszej.
— Panowie niezbyt często zaglądają do mojego butiku, ale jak się trafi nietypowy męski klient, uszycie dla niego torby trwa nawet dwa tygodnie, bo panowie życzą sobie bardzo praktycznych rozwiązań. Lubią mieć wiele przegródek i kieszeni z konkretnym przeznaczeniem — śmieje się Marianna.
Wbrew pozorom, torebki nie wysypują się z szafy projektantki, wręcz przeciwnie, gdyby nie przypadek, Marianna nie miałaby żadnej torby swojego projektu.
— Marzę o tym, by co miesiąc zaprojektować torbę dla siebie, ale niestety, nie mam na to czasu. Mam tylko jedną torbę swojego pomysłu, ale tylko dlatego, że miała defekt i nie chciałam jej sprzedawać klientce — śmieje się projektantka.
Nie zapowiada się, by czasu było więcej. Marianna spodziewa się drugiego dziecka, jednak zamiast odpoczywać, póki dobrze się czuje, ostro pracuje, projektuje kolejne wzory.
— W sierpniu zrobię sobie miesiąc przerwy, by od września znowu zacząć działać. Nie możemy sobie pozwolić na zwolnienie tempa, bo utoniemy w zamówieniach, a półki będą świeciły pustkami — mówi projektantka.
Po powrocie z urlopu pomyśli o zmianach.
— Brakuje nam rąk do pracy, we wrześniu pomyślę o wzmocnieniu naszego tea-mu — zapewnia. n
Dyktator, co się zowie
Pradę, włoski dom mody, założył w 1913 r. w Mediolanie Mario Prada. Na początku zajmował się jedynie wyrobem luksusowych toreb skórzanych. Markę na świecie rozsławiła wnuczka założyciela Miuccia Prada, która odziedziczyła firmę w 1978 r. Uznaje się ją za jedną z 30 najbardziej wpływowych kobiet Europy. Ona zadecydowała o rozszerzeniu działalności o linię ubrań. Razem z mężem, biznesmenem Patrizio Bartellim, wprowadziła nowe wzory, produkty gotowe i akcesoria. Obecnie Prada ma 250 sklepów w 65 krajach świata. W latach 90. utworzona została Prada Group, która wykupiła kilka innych znanych marek w świecie mody, m.in. Fendi i Helmut Lang. Posiada też marki Giorgio Armani i Jil Sander.
Filmowa klientka
Małgorzata Kożuchowska, absolwentka Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej w Warszawie, należy do zespołu warszawskiego Teatru Dramatycznego. Popularność przyniosły jej role filmowe i telewizyjne, m.in. „Kiler” (1997), „Kilerów dwóch” (1999) czy serial „M jak miłość”. Jest jedną z klientek butiku Pola La, fanką torebek projektu Marianny Tomaszko.
Ubierają gwiazdy
Domenico Dolce i Stefano Gabbana, którzy do 2006 r. byli parą, zaczynali od zera, z kilkoma maszynami do szycia w wynajmowanym lokalu. Ich projekty i ubrania robiły furorę, co pozwoliło zamienić mały warsztacik w olbrzymią firmę Dolce & Gabbana. Ich ubrania noszą gwiazdy, m.in. Victoria Beckham, Madonna i Johnny Depp.
Niepokojący fiolet z czerwienią
Tinki Winki — fioletowy, największy z czterech teletubisiów, wzbudził wiele kontrowersji ze względu na czerwoną torebkę, z którą zawsze pojawia się na ekranie, mimo że jest przedstawicielem płci męskiej. Rzeczniczka praw dziecka Ewa Sowińska uznała, że Tinki Winki promuje homoseksualizm. „Teletubisie” to serial telewizyjny dla najmłodszych dzieci, produkowany w latach 1997-2001 przez Ragdoll Productions na zamówienie BBC. Postacie teletubisiów stworzyła Anne Wood, dyrektor produkcji Ragdoll Productions, oraz psycholog Andrew Davenport, który napisał scenariusz każdego z 365 odcinków. Program jest nadawany w 120 krajach. Został przetłumaczony na 21 języków. W Polsce pokazywały go m.in. TVP i Canal+.
