W ubiegłym tygodniu Miejski Zakład Komunikacji w Toruniu podpisał z Pekao umowę na emisję obligacji. Samorządowa spółka pożyczy 179 mln zł. To wkład własny do projektu współfinansowanego przez Komisję Europejską. Na nowy tabor, budowę linii tramwajowej z centrum miasta do kompleksu uniwersyteckiego UMK (położonego na Bielanach), modernizacjętorowisk i przystanków oraz wprowadzenie systemów monitoringu i informacji pasażerskiej pójdzie ponad 260 mln zł.
— Udało nam się wynegocjować dobre marże, wynoszące od 0,7 do 1,5 proc. Część zadłużenia, czyli 72 mln zł, spłacimy zaraz po otrzymaniu unijnych pieniędzy i zwrocie podatku VAT — mówi Magda Flisykowska- Kacprowicz, skarbnik Torunia.
Oprocentowanie 22-letnich obligacji będzie oparte na sześciomiesięcznym WIBOR. Ich zabezpieczeniem będzie umowa przewozowa zawarta między miastem a jego spółką transportową. Toruń zabiera się też za modernizację dworca PKP. Niedawno miasto przejęło od kolejowego przewoźnika obiekt pamiętający XIX wiek. Koszt prac oszacowano na 35 mln zł. W tym wypadku miasto skorzysta ze wsparcia Europejskiego Banku Inwestycyjnego. Samorząd po cichu liczył, że PKP — podobnie jak w Bydgoszczy — same zdecydują się na wykonanie prac. Stracił jednak cierpliwość.
— Nie mieliśmy wyjścia. Dworzec to jedna z wizytówek miasta — twierdzi Magda Flisykowska-Kacprowicz.