TORUŃSKI CUKIER CHCE INWESTORA
British Sugar nie będzie uczestnikiem przetargu na trzy cukrownie
Do jutra inwestorzy mogą składać swoje oferty cenowe na kupno akcji trzech cukrowni toruńskich z mazowiecko- -kujawskiego holdingu cukrowego. Wśród oferentów nie ma koncernu British Sugar, który do niedawna był jednym z czterech poważnie zainteresowanych tymi zakładami.
— Byłoby to nieopłacalne. Wciąż nie ma m.in. ustawy regulującej rynek cukru. W związku z tym trudno ocenić perspektywy rozwoju branży. Nie jesteśmy też zainteresowani innymi cukrowniami — mówi Stanisław Dziedzic z British Sugar.
Przejęcie fabryk z regionu Torunia koncern zapowiadał praktycznie od początku swojej działalności w Polsce. BS kontroluje w Polsce sześć fabryk cukru. Trzy z nich: Świecie, Unisław oraz Ostrowite leżą w pobliżu dwóch cukrowni z grupy toruńskiej.
Brak zainteresowania zakładami, które do tej pory były traktowane przez British Sugar jako strategiczne, może oznaczać wycofanie się Brytyjczyków z prywatyzacji polskiego cukru. Kilka miesięcy temu inwestor miał poważne problemy finansowe w cukrowni Glinojeck. Przedstawiciele grupy domagali się wtedy błyskawicznych zmian w ustawie cukrowej i regulacji krajowego rynku cukru. Być może British Sugar uznał, że bardziej opłaci się zainwestować pieniądze w innym kraju. Dotychczas BS wyłożył w Polsce około 200 mln zł.
Toruńskie na mecie
Wszystkie cukrownie działające w spółkach cukrowych podzielono wiosną tego roku na grupy regionalne. Cukrownie toruńskie są jedną z niewielu grup, które dotarły już do drugiego etapu przekształcenia. Większość nie przebrnęła jeszcze przez negocjacje pakietów socjalnych, inwestycyjnych i plantatorskich.
Trzech inwestorów zainteresowanych cukrowniami z okolic Torunia — Nordzucker, RolDan i Danisco — może do jutra składać swoje oferty cenowe na kupno 51 proc. akcji należących do spółki matki.
Coraz częściej inwestorzy skarżą się na wyjątkową opieszałość holdingów i ministerstwa w prowadzeniu przekształcenia cukrowni. Już wkrótce może się okazać, że BS nie jest jedynym oferentem, który może zrezygnować z inwestowania w krajowe cukrownie.
Moc kontrowersji
— Jak to możliwe, żeby regulamin przetargu został zmieniony już po złożeniu ofert. W pierwszej wersji dopuszczał on negocjację ceny za akcje cukrowni. Później do regulaminu wprowadzono nowy punkt, który mówi o składaniu ofert cenowych i praktycznie wyklucza rozmowy o pieniądzach — żali się jeden z inwestorów.
— Myślę, że będziemy mieli możliwość negocjowania ceny. Niektóre propozycje holdingów są zbyt wygórowane — nie poddaje się Leszek Podstawski, dyrektor krajowego biura francuskiej spółki Saint Louis Sucre.
Spółki cukrowe muszą przedstawić wybranych inwestorów jeszcze przed rozpoczęciem następnej kampanii cukrowniczej. W innym razie banki nie wyłożą ani grosza więcej na zadłużone zakłady. Wiele z nich ogłosi wtedy upadłość.