Tour de Czesław Lang

opublikowano: 19-06-2015, 00:00

PB SPIN — SUKCES PASJE INSPIRACJE: Wszystko zaczęło się od pasji i roweru ukraina, „wypożyczonego” od mamy, który dał 14-letniemu adeptowi kolarstwa 2. miejsce w wyścigu

Pasja, talent, cel i ciężka praca — to recepta na sukces Czesława Langa. Oto opowieść człowieka — jednego z bohaterów konferencji SPIN Sukces Pasje Inspiracje, który z małej wsi pod Bytowem na rowerze wjechał w wielki świat kolarskiego sportu. Został pierwszym profesjonalnym sportowcem z bloku demoludów, a potem wprowadził lokalny, szerzej nieznany, Tour de Pologne do elitarnego klubu największych wyścigów kolarskich na świecie.

Marzenia

— Jako dziecko marzyłem, żeby zostać kolarzem. Oglądałem wyścigi pokoju z Ryszardem Szurkowskim, Stanisławem Szozdą i sam bardzo chciałem w nim wystartować. Kiedy dowiedziałem się, że 7 km od Bytowa przejeżdża Mały Wyścig Pokoju, impreza dla młodych kolarzy, organizowana obok „dużego” Wyścigu Pokoju, „pożyczyłem” rower od mamy. To była ukraina — ciężki rower, który podrasowałem, odkręcając bagażnik i błotniki. Założyłem zwykłe szorty i podkoszulek i stawiłem się na starcie jako jeden ze 100 uczestników. Pobrałem numer, wystartowałem i zająłem drugie miejsce. Bardzo mi się to spodobało. Wtedy zaczęła się moja pasja.

W 1948 r. wystartował Międzynarodowy Bieg Kolarski Warszawa — Praga — Warszawa, który dwa lata później zmienił nazwę na Wyścig Pokoju i na wiele lat stał się największą imprezą kolarską w krajach demoludu. Od 1952 r. zawody były rozgrywane na trasie Warszawa — Berlin — Praga. „Wyścig Pokoju jest potężną manifestacją szczęśliwych ludzi w wolnych krajach. Słowa, które słyszeliśmy wzdłuż trasy, mówiły o braterstwie narodów, o wspólnej walce w imię szczęścia ludzkości” — informowała „Kronika Wielkiego Wyścigu”. Na trasie z braterstwem bywało różnie. Do legendy przeszła walka na pompki w tunelu trasy W-Z między zawodnikami radzieckimi a Stanisławem Królakiem, zwycięzcą pojedynku i pierwszego polskiego tryumfatora wyścigu. Ostatni Wyścig Pokoju został rozegrany w 2006 r.

— Nie miałem roweru, bo moich rodziców nie było na niego stać. Zresztą w tamtych czasach rower wyścigowy był czymś nieosiągalnym. To było marzenie, jak dzisiaj ferrari dla młodego człowieka. Pamiętam dwie marki niedostępne w sklepach: Jaguar i Huragan. Marzyłem o nich, kładąc się spać… Wreszcie zdobyłem swój pierwszy rower. Zapisałem się do klubu Baszta. Trener powiedział: Chodź, weź sobie rower wyścigowy. Poszliśmy do magazynku gdzieś na stryszku, trener dał mi jakąś starą ramę, nawrzucał różnych części do worka, z których potem w domu przez dwa tygodnie składałem swój pierwszy rower. Byłem zachwycony, ponieważ miałem prawdziwy rower wyścigowy z zakrzywioną kierownicą, na szytki...

Cele

— Chciałem być najlepszy w klubie. Miałem 16 lat i szybko zacząłem wygrywać z seniorami. Zdobyłem mistrzostwo powiatu, województwa, Polski, dostałem się do kadry narodowej. Jako 20-letni zawodnik pojechałem w drużynie torowej na mistrzostwach świata w Montrealu. Zająłem czwarte miejsce. Stawiałem sobie kolejne cele i je realizowałem.

Czesław Lang zdobył brązowy medal na mistrzostwach świata w jeździe drużynowej na czas w San Cristobal w 1977 r., dwa lata później srebrny medal na mistrzostwach świata w Valkenburgu i tytuł wicemistrza olimpijskiego w Moskwie w 1980 r. W tym samym roku zwyciężył Tour de Pologne.

— Po drugiej olimpiadzie zakończyłem pierwszy etap mojego życia zawodowego: kolarstwo amatorskie, wyścigi pokoju. Kolejnym moim marzeniem było przejście na kolarstwo zawodowe, co w tamtych czasach było wielkim wyzwaniem, bo świat podzielony był na dwa obozy. Nasz usrtój, przepisy nie pozwalały przejść na zawodowstwo. Dzięki Lechowi Wałęsie i tym wszystkim ludziom, którzy walczyli o zmianę systemu, mogłem zrealizować swoje marzenia. Przez dziesięć lat ścigałem się w peletonie zawodowym. Rocznie przejeżdżałem 10 tys. km. Praca ciężka, ale dająca satysfakcję. Mieszkałem we Włoszech 15 lat. Jeżdżąc w Giro d’Italia czy Tour de France, zastanawiałem się, dlaczego my, Polacy, musimy jeździć na wyścigi do Włoch czy Francji, dlaczego zawody tam rozgrywane

To wyjątkowe wydarzenie zgromadziło w jednym miejscu największe ikony polskiego biznesu, kultury, sportu i polityki. Na jednej scenie wystąpili: Marek Belka, Urszula Dudziak, Agnieszka Holland, Jan A.P. Kaczmarek, Andrzej Klesyk, Jan Kulczyk, Czesław Lang, Tomasz Majewski, Anja Rubik, Rafał Sonik, Lech Wałęsa i Herbert Wirth. Opowiedzieli o swoim pomyśle na zmienianie świata, osiąganie celów, przełamywanie barier i pokonywanie siebie. Wystąpienia na żywo oglądało ponad 200 gości, a transmisję online kilka tysięcy internautów. Zapraszamy do obejrzenia wszystkich na stronie spin.pb.pl. 26 czerwca relacja z wystąpienia Jana A.P. Kaczmarka. W aplikacji PB+ są dostępne wszystkie, zachęcamy do ich pobrania.

Trzeba mieć cele, ale bez wielkiej pracy, zaangażowania, celu się nie osiągnie. Talent od Boga i praca to dwa składniki sukcesu.

[FOT. WM]

są ważne, a u nas nie. Z tyłu głowy zawsze miałem myśl, że gdy skończę się z czynnym kolarstwem, muszę coś zrobić, żeby Włosi i Francuzi przyjeżdżali do nas się ścigać, bo nasz wyścig będzie tak samo ważny.

Jako pierwszy polski kolarz i w ogóle zawodnik z krajów bloku wschodniego Czesław Lang podpisał kontrakt z zagranicznym profesjonalnym klubem kolarskim z Włoch. Najpierw z GIS Gelati-Campagnolo, później reprezentował barwy grup Carrera- Inoxpran, Del Tongo oraz Malvor-Sidi. Osiem razy startował w Giro d’Italia, trzy razy w Tour de France.

Praca

Trzeba mieć cele, ale bez wielkiej pracy, zaangażowania, celu się nie osiągnie. Talent od Boga i praca to dwa składniki sukcesu. Podczas jubileuszowego, 50., Tour de Pologne zmienił się ustrój, a wraz z nim system finansowania, co oznaczało brak pieniędzy, bo nie było komu wspierać go finansowo. Zacząłem się zastanawiać, co zrobić, żeby przekształcić go w prawdziwy wyścig, imprezę z kolarzami zawodowymi, z udziałem mediów, sponsorów, gospodarzy miast, czyli tak, jak to wygląda na Zachodzie. Krok po kroku zacząłem zmierzać do tego celu. Pierwszy wyścig, zorganizowany przeze mnie 22 lata temu, zaczynał się w Warszawie. Miał formułę open dla amatorów i odbywał się z udziałem kolarzy zawodowych. Zawodowcy zastanawiali się: Tour de Pologne? Co to jest? To w ogóle są wyścigi w Polsce? Włosi pytali: Cezary — tak do mnie mówią, bo nie potrafią wypowiedzieć mojego imienia — Cezary, co my tam będziemy jedli. Podczas wyścigu zorganizowali bazę w hotelu Warszawa, sprowadzili samochody pełne spaghetti, szynki suszonej, tak jakby wybierali się na wyprawę do trzeciego świata. Ale tak postrzegano wtedy Polskę i kraje byłego bloku wschodniego. Żelazna kurtyna bardzo nas oddaliła od Zachodu, np. moi przyjaciele zwiedzili Pragę i mówią: Cezary, byliśmy u ciebie, w Polsce. Musiałem tłumaczyć, że to są Czechy, że stolicą Polski jest Warszawa, że mamy swoją kulturę, historię, tradycję.

Konsekwencja

Krok po kroku udało się to zmienić, pokazać Polskę z innej strony. Udało mi się wprowadzić Tour de Pologne do grona najważniejszych wyścigów świata, znaleźliśmy się w klasyfikacji World Tour, 28 wyścigów — na które przyjeżdża 18 najlepszych zespołów, reprezentanci 50 państw — transmitowanych do prawie 60 krajów w 20 wersjach językowych. W ciągu 7 dni ubiegłorocznego Tour de Pologne wyścig obejrzało na trasie prawie 3 mln osób. Były wielkie emocje sportowe, wygrana Roberta Majki, jechaliśmy piękna trasą po całej Polsce, pokazywaliśmy, jak kraj się zmienia. To jest doskonała promocja Polski. Organizujemy też mini-Tour de Pologne w ramach podziękowania dla tych, którzy organizowali Mały Wyścig Pokoju. Zapraszamy na niego dzieci i młodzież. Michał Kwiatkowski, mistrz świata, zaczynał karierę u nas w tym wyścigu. Uważam, że jeśli w życiu jest cel, pasja, ciężka praca, to osiąga się sukces i łamie bariery. Kiedy zaczynałem organizować Tour de Pologne w nowej formule, Jean-Marie Leblanc, dyrektor Tour de France, podszedł do mnie i powiedział: No co to tam, Cezary, organizujesz wyścig… Chciałbyś mieć taki wyścig jak my Francuzi, co?”. Oczywiście — odpowiedziałem. On ma swoją tradycję i kawał historii, bo pierwszy wyścig został rozegrany w 1928 r. Teraz mamy 72. edycję Touru.

Pierwsza edycja wieloetapowego Tour de Pologne, wtedy jeszcze pod nazwą I Bieg Kolarski dookoła Polski, odbyła się w 1928 r. Na starcie stanęło 71 kolarzy, którzy przejechali 1,5 tys. km. Po wojnie Tour de Pologne znajdował się w cieniu faworyzowanego przez władze Wyścigu Pokoju. W 1993 r. dyrektorem Tour de Pologne został Czesław Lang. W 2005 r. wyścig został zaliczony przez władze Union Cycliste Internationale do elitarnego klubu UCI Pro Tour, do którego należą trzy wielkie toury: Giro d’Italia, Tour de France, Vuelta a Espana.

— Cieszę się, że udało mi się zebrać grupę ludzi, którzy uwierzyli, że Polsce można zorganizować imprezę nie gorszą niż we Francji czy Włoszech. Według Międzynarodowej Unii Kolarskiej, nasz wyścig należy do pięciu najchętniej oglądanych na świecie. Jeśli są marzenia, cele, jeśli człowiek mocno się zaangażuje, wszystko może zrobić, nie ma rzeczy niemożliwych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu