Toyota przestawia się na hybrydy

Małgorzata Grzegorczyk
opublikowano: 29-10-2018, 22:00

Przekładnie z Wałbrzycha i silniki 1,5 i 2,0 litra z Jelcza-Laskowic — tylko czekać na kolejną inwestycję Japończyków

Dziś w zakładzie Toyota Motor Manufacturing Poland (TMMP) w Wałbrzychu rusza produkcja przekładni, kluczowego elementu napędu hybrydowego 1,8 l, która będzie montowana w modelach corrolla i toyota C-HR. Roczne moce zakładu wiosną 2019 r., gdy zacznie pracować na trzy zmiany (dziś są dwie), wyniesie 180 tys. sztuk. Polska fabryka jest pierwszą spoza Azji, do której trafiła produkcja podzespołów hybrydowych. Zakład w Wałbrzychu będzie też prowadził prace badawczo-rozwojowe. Od przyszłego roku ruszą projekty dotyczące oceny wytrzymałości i jakości materiałów stosowanych w układach hybrydowych.

Jadą dalej

W drugim polskim zakładzie TMMP — w Jelczu-Laskowicach — zostaną uruchomione linie produkcyjne silników benzynowych TNGA wykorzystywanych w hybrydach. We wrześniu 2019 r. zakład zacznie wytwarzać silnik 2,0 l, a w kwietniu 2020 r. — 1,5 l.

W związku z tymi projektami inwestycje Toyoty w Polsce urosną do 4,5 mld zł, a liczba pracowników zwiększy się o 630 osób, do 2500.

— W kolejnych latach TMMP rozważa uruchomienie produkcji w Polsce także innych elementów napędu hybrydowego — mówi Robert Mularczyk z biura prasowego Toyota Motor Poland (TMPL).

Układ hybrydowy to: silnik benzynowy, przekładnia i dwa silniki elektryczne oraz system odzyskiwania i przechowywania energii wraz z akumulatorami. Dziś najpopularniejsze hybrydowe modele Toyoty mają silniki benzynowe o pojemności 1,8 l. Wkrótce pojawi się mocniejszy silnik o pojemności 2,0 l. Hybrydowa toyota yaris ma silnik o pojemności 1,5 l.

— Można przypuszczać, że następnym krokiem Toyoty w Polsce będzie produkcja kolejnej przekładni hybrydowej do jednego z napędów. Spodziewam się tego po 2020 r. — twierdzi rozmówca „PB” proszący o anonimowość.

— Reinwestycje w polskiej branży automotive to już nie trend, lecz tradycja. Polska świetnie wyczuła też moment nadejścia e-rewolucji w tym sektorze. Dzięki temu stajemy się regionalnym hubem poddostawców segmentu elektromobilności — komentuje Tomasz Pisula, prezes Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu.

Czerwono-biały napęd

Uruchamianą dziś inwestycję Toyota zapowiedziała jesienią 2016 r. Zadeklarowała wówczas poniesienie do końca 2018 r. 278,6 mln zł wydatków na produkcję skrzyń biegów do napędów hybrydowych i zwiększenie zatrudnienia w Wałbrzychu do końca 2019 r. o 50 osób, do 1552. Zainwestowała 288 mln zł, a zatrudnienie do 2020 r. urośnie o 130 osób. W Jelczu-Laskowicach natomiast zapowiedziała, że do końca tego roku wyda 371,7 mln zł w uruchomienie produkcji silników benzynowych i doda 50 etatów, zwiększając zatrudnienie do 527 osób. Już wiadomo, że liczba etatów zwiększy się o 500.

— Rozpoczęliśmy intensywny, ponadroczny proces rekrutacyjny. Szukamy pracowników produkcji, utrzymania ruchu oraz inżynierów. Od przyszłych pracowników produkcji, i mężczyzn, i kobiet, którzy będą stanowić największą grupę, nie wymagamy żadnego doświadczenia w pracy w fabryce. Nowych kolegów i koleżanki nauczymy wszystkiego w Centrum Szkoleniowym Dojo oraz przy wsparciu trenerów liniowych — mówi Dariusz Mikołajczak, wiceprezes TMMP i dyrektor fabryki w Jelczu-Laskowicach.

Na oba projekty koncern otrzymał 11,89 mln zł grantu z programu wsparcia inwestycji o istotnym znaczeniu dla gospodarki.

Jesienią ubiegłego roku Toyota ogłosiła, że wyda 400 mln zł na produkcję silników benzynowych o pojemności 1,5 l stosowanych w napędach hybrydowych w Jelczu- Laskowicach. Jacek Pawlak, prezes TMPL i Toyota Central Europe, zapowiedział wówczas, że po 2020 r. każda hybrydowa toyota wyprodukowana w Europie będzie korzystać z napędów made in Poland, produkowanych dotychczas tylko w Japonii i Chinach.

Zdrowy kompromis

Hybrydowe toyoty pozwalają na pokonywanie ponad 50 proc. dystansu w mieście wyłącznie przy użyciu silnika elektrycznego — wynika z badań Uniwersytetu w Rzymie oraz Politechniki Krakowskiej. Ponad 90 proc. sprzedanych w Polsce hybryd pochodzi od japońskiego producenta, który oferuje kilkanaście modeli pod markami Toyota i Lexus. Sprzedaż hybryd w Polsce w tym roku szacowana jest na około 20 tys.

— Biorąc pod uwagę realia rynkowe dotyczące samochodów elektrycznych, czyli barierę zasięgu, infrastruktury i czasu ładowania, a przede wszystkim ceny, w najbliższychlatach hybrydy będą stanowiły realną i dostępną alternatywę dla samochodów z napędem konwencjonalnym. Jest to szczególnie ważne dla europejskich miast, które potrzebują szybkich zmian w elektromobilności. Hybrydy stanowią doskonały kompromis, pozwalający na istotne zmniejszenie emisji tlenków azotu i cząstek stałych, zmniejszając ryzyko zachorowania na choroby płuc — mówi Jacek Pawlak.

Technologia aut hybrydowych jest dopracowywana od ponad 20 lat. Dziś fabryka Toyoty w Wałbrzychu produkuje, obok nowych przekładni, silniki benzynowe o pojemności 1 l oraz manualne i półautomatyczne skrzynie biegów. Jej roczne możliwości produkcyjne sięgają 371 tys. silników i 720 tys. skrzyń biegów do samochodów z napędem konwencjonalnym. Zakład w Jelczu- Laskowicach wytwarza silniki benzynowe o pojemności 1,5 l oraz silniki diesla 1,4 l i 2,2 l, a roczne zdolności produkcyjne to 180 tys. jednostek napędowych. Polskie fabryki zaopatrują montownie samochodów Toyoty w Czechach, Wielkiej Brytanii, Francji i Rosji, a poza Europą — w Turcji, RPA i Japonii. © Ⓟ

OKIEM EKSPERTA

To jest ewolucja

PAWEŁ GOS, prezes firmy Exact Systems

Podążanie za motoryzacyjnymi ekotrendami w Polsce odbywa się na drodze ewolucyjnej, a nie rewolucyjnej. Kierowcy nie od razu przesiądą się do aut elektrycznych, głównie z uwagi na zaporową cenę, brak infrastruktury oraz obawę przed nieznanym. W pierwszej kolejności wybierają bardziej przystępne napędy pod względem ceny i użytkowania, takie jak hybrydy. Tych w pierwszym półroczu 2018 kupili prawie 11 tys., czyli o 27 proc. więcej niż w analogicznym okresie ubiegłegoroku. Taki wolumen sprzedaży daje nam 8. miejsce wśród państw UE, za Holandią i Szwecją. Udział aut hybrydowych w łącznej liczbie rejestracji wynosi 4 proc. i jest wyższy niż średnia dla UE (3,5 proc.). Wszystkim stronom — kierowcom, rządowi, producentom — zależy na jak najszybszym rozwoju aut elektrycznych. Na wysokie wolumeny — na poziomie Niemiec czy Francji — będziemy musieli jednak jeszcze poczekać. Bez udogodnień dla właścicieli, finansowych i infrastrukturalnych, ciężko bowiem o „rozbujanie” tego segmentu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Toyota przestawia się na hybrydy